Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grudzień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grudzień. Pokaż wszystkie posty

2.01.2020

Podsumowanie 2019

Podsumowanie 2019
Podsumowanie roku 2019
Czas leci. W 2013 powstał blog, czyli za mną już 7 lat blogowania.
7 lat z Wami. Przyszedł czas podsumowania, jak co roku.
Nowy rok - nowa czysta karta i nowe książki, które ten okres zapełnią. 
Patronaty medialne: 

Falcon Na ścieżce kłamstw tom 1 Katarzyna Wycisk


Oblicze Księżyca Nina Nirali

Recenzje:
#86 Recenzja: Hotel pod jemioł
#87 Recenzja: Historia złych uczynków
#88 Recenzja: Zanim się pojawiłeś
#89 Recenzja: Łowca czterech żywiołów
#90 Recenzja: Zniewolony
#91 Recenzja: Z Popiołów
#92 Recenzja: Niewolnica
#93 Recenzja: Światło Anioła
#94 Recenzja: Falcon
#95 Recenzja: Dziecko z mgły
#96 Recenzja: Na krawędzi. Pocałunek ciemności
#97. Recenzja: Tylko żywi mogą umrzeć
#98. Recenzja: Przypadki nie istnieją
#99 Recenzja: Karminowe serce
#100 Recenzja: Winna
Zapowiedzi:
Nowości na styczeń - zapowiedzi!
Zapowiedź Falconu
Wywiady:
Iza Korsaj
Katarzyna Wycisk
Ałbena Garbowska Stulecie Winnych
święta teraz a w dzieciństwie

Statystyki:
Wyświetleń
Liczba wyświetleń dzisiaj
4
Liczba wyświetleń wczoraj
14
Liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu
850
Łączna liczba wyświetleń
139 677
Obserwatorzy
polubień 2159
WFacebookowa grupa 39
Ilość książek 11
Ilość stron 3697
Lista przeczytanych książek
1. Niewolnica - A.M. Chaudière
2. Światło anioła - Izabela Zawis 
3.Falcon. Na ścieżce kłamstw - Wycisk Katarzyna 
4.Dziecko z mgły - Renata Kosin
5. Na krawędzi. Pocałunek ciemności - Malec Kamila
6.Tylko żywi mogą umrzeć - D. B. Foryś
7.Przypadki nie istnieją Aniela Czerwińska
8.Falcon II - Na rozstaju dróg - Katarzyna Wycisk
9.Winna - Alicja Sinicka
10.Karminowe serce - Dorota Gąsiorowska
11. Marvin Iza Korsaj
Top najlepszych







Top najgorszych



PLAN NA ROK 2020
  • więcej czytać, bo w 11 książek w 2019 r bardzo mnie zasmuciło;

  • więcej pisać na blogu, tworzyć stosiki książkowe, wprowadzić planowanie;

  • bardziej skupić się na blogu, na książkach, wywiadach 

  • rozpocząć ambitne tematy, coś co może nas zaskoczyć, poznawać nowych autorów;

  • nadrobić zaległości;

  • i rozwijać blog.
    ZACZĘTE KSIĄŻKI 2019 ROKU
Huśtawka - Agnieszka Lis
Wczorajsza - Roża Daria Rajda
Dwanaście niedokończonych snów Natasza Socha


   



                             

28.12.2019

#100 Recenzja: Winna

#100 Recenzja: Winna


Tytuł: Winna
Autor: Alicja Sinecka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Ilość stron: 416

,,Jedna chwila może zmienić całe życie. Najgorsze jest to,
że człowiek nigdy się jej nie spodziewa.
Budzi się jak zwykle rano i nie wie, że to właśnie dziś.
Dziś wszystko zacznie biec w innym kierunku, niezależnie od woli zainteresowanego.”
Autorka „Oczu wilka” powraca z nową, sensacyjną historią miłosną!
ONA JEST WINNA BO OJCIEC JEJ NIENAWIDZI
ONA JEST WINNA BO UWAŻA ZE WYPEDK TO JEJ WINNA
ONA JEST WINNA BO NIE UDAŁ JEJ SIĘ ZWIĄZEK
ONA JEST WINNA BO ZAKOCHAŁA SIĘ W ZŁYM FACECIE
,,Wciąż cię przepraszam za to, co zrobiłam, ale ty mnie nie słuchasz, wolisz mnie karać...”
Alicja napisała idealny thriller. Po wypadku brata Wendy minęło już sporo czasu. Ale ona nadal nie potrafi sobie z tym wszystkim poradzić. Obwinia siebie, uważa że wypadek i śmierć jej młodszego brata to jest jej wina. Ojciec uważa ją za zło, nie chce jej słuchać, nie chce jej dać żadnej szansy. W tej książce wina wisi w powietrzu. 
Bardzo ważny jest także wątek sensacyjny,
dzięki któremu nie ma mowy o znużeniu w trakcie lektury. 
Wedny, która otacza się toksycznymi ludźmi,  czuje się jak w potrzasku.
Wendy doktorantka psychologii żyje w ciągłym strachu.
Nowa miłość. Ale czy tym razem dobrze wybrała? Kim jest naprawdę?
“Winna” Alicji jest przepełniona różnymi emocjami - od miłości aż po nienawiść.  Znajdziemy w niej poczucie winy przez sytuacje, na które nie mieliśmy wpływu.
Ale czy Wendy uda się uciec od winy, która ją przepełnia, zapomnieć o przeszłości?
Czy uda jej się uratować bliskich którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie?
Kim naprawdę jest jej nowa miłość?
Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź właśnie w książce. 

Autorka napisała tę książkę bardzo przyjemnym, łatwym językiem.
Bardzo fajnie się ją czytało.
Wszystkie wątki są idealnie dopasowane.
Niczego im nie brakuje. Treść książki nie jest nudna.
Jest wręcz przeciwnie - nie da się od niej oderwać.
Cały czas trzyma czytelnika w napięciu

24.12.2019

święta teraz a w dzieciństwie

święta teraz a w dzieciństwie
Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas dla nas wszystkich - z kolędą z rodziną, z prezentami. Ale czy dla autorów polskich książek też taki jest? Czy odczuwają magię świąt? Przekonajcie się sami. Zgadalam autorom bardzo proste, a zarazem podchwytliwe pytania. Jak wyglądają ich święta aktualnie, a jakie mają wspomnienia z okresu, gdy byli dziećmi.

Moje dzieciństwo i wszelkie wspomnienia z nim związane ściśle łączą się z regionem, z którego pochodzę. Na Podlasiu zwyczaje świąteczne są co prawda podobne do tych w pozostałych częściach Polski,  lecz mimo to z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu jest odrobinę inaczej. A przynajmniej było wtedy, gdy jako kilkuletnia dziewczynka razem z rodzeństwem ubierałam przyniesioną z lasu choinkę, a potłuczonych przypadkiem bombek robiłam brokat i wyklejałam nim papierowe ozdoby. Przy stole wigilijnym zazwyczaj w domu moich dziadków zasiadała cała, bardzo liczna rodzina, trzy, nawet cztery pokolenia, a świąteczne potrawy były zawsze liczone w tak sprytny sposób, by było ich dokładnie 12, choć na ogół przygotowywało się ich dużo więcej.
Jako dziecko zawsze niecierpliwie wyczekiwałam pierwszej gwiazdki. W moim domu był to moment, w którym wysyłano dzieci na piętro, by wypatrywały jej w oknie. Wtedy dorośli podrzucali ukradkiem pod choinkę prezenty. Uwielbiałam też, gdy pozwalano nam zebrać spod obrusa monety ukrywane w sianku. Pamiętam, że lubiłam zamieszanie związane z rywalizacją i bałagan, którego nie dało się przy tym uniknąć. Pewnie dlatego też dziś lubię patrzeć, jak bałaganią w ten sposób inne dzieci
.
Na ogół jednak moje obecne święta są znacznie spokojniejsze niż kiedyś. Jest mniej zamieszania, wrzawy i mniej osób zasiada do wigilijnej wieczerzy. Obok tradycyjnych potraw pojawiają się też inne, współczesne, dla tych, którzy nie lubią karpia, kapusty i kompotu z suszu. Nie ma też już czysto dziecięcych emocji związanych z wyczekiwaniem, zwłaszcza Mikołaja i prezentów. Jest nieco inaczej, ale też dobrze, na swój własny sposób. Może dlatego, że zachowane zostało to, co najważniejsze - ciepła, rodzinna atmosfera, bez której święta nie miałyby sensu.

Renata Kosin

Ja niestety już dawno gdzieś zagubiłam magię świąt. Pewnie dlatego, że Wigilia jest dla mnie dniem pracującym, jak zapewne dla większości ludzi, więc po powrocie do domu nie czuję już tej wyjątkowości. Każdy zabiegany, na ostatni moment siada do stołu. 
Boże Narodzenie z dzieciństwa kojarzy mi się z całą masą śnieżnego puchu, wielką choinką, kutią i zapachem ciastek z kremem czekoladowym. Co roku jedliśmy wspólną kolację, śpiewaliśmy kolędy (ja oraz moje rodzeństwo fałszowaliśmy i chowaliśmy się zawstydzeni pod stołem), dzieliliśmy się opłatkiem, a na koniec otwieraliśmy prezenty.
Od mamy zawsze dostawałam piżamę – mam ich dosłownie całą półkę w szafie! Wiecznie na to narzekałam, że choć raz mogłaby zaszaleć, bo to już przestało być niespodzianką, ale jak któregoś razu nie znalazłam pod drzewkiem nowego kompletu do spania… Oj, byłam zawiedziona :) Tak więc w tym roku liczę, że ją tam znajdę!
Po kolacji całą rodziną wychodziliśmy na spacer po okolicy, żeby podziwiać przystrojone światełkami domy. Było świetnie, bo brodziliśmy w śniegu po kostki, odziani w grube kurtki, czapki i szaliki. Po powrocie, cali zmarznięci, oglądaliśmy Kevina w telewizji, zajadaliśmy ciacho i piliśmy ciepłą herbatę lub kakao. Niestety od kilku lat śnieg przestał nas odwiedzać, a my przestaliśmy wychodzić, bo to już nie to samo. Chociaż nie przepadam za śniegiem czy mrozem, jakoś ten dzień bez nich nie wydaje się ani trochę zaczarowany. 
Gdy byłam mała, wszystko było bardziej magiczne i sprawiało wrażenie takiego… „wow”. Cały rok czekało się na ten dzień. Pamiętam, że kiedy byłam starsza, urządzałyśmy z kuzynkami wspólne świętowanie. Kupowałyśmy sobie prezenty, grałyśmy w gry, każda z nas przynosiła jakieś smakołyki i siedziałyśmy do późna. Fajnie było :) 
Wesołych świąt!
D. B. Foryś

Dzień dobry. Nazywam się Marbella Atabe piszę baśnie „Kroniki skrzatów” i maluję ilustracje. Opowiem Wam, jak spędzam świąteczny czas wolny, beztroski… 

Mam niekonwencjonalne podejście do Świąt i spędzania wolnego czasu. Kilka lat temu wprowadziliśmy rodzinną tradycję - odrestaurowujące wyjazdy świąteczne. Nie myślimy o zakupach, pieczeniu, gotowaniu. Nie biegamy po sklepach, nie robimy zapasów żywności. Nie gromadzimy artykułów, których ilość wystarczy na dwa tygodnie, zamiast na trzy dni. W zamian, napawamy się bliskością i wspólnie spędzonym czasem. Spacerujemy, odpoczywamy. 
Miły memu sercu zwyczaj świąteczny to bliskość osób, które kocham. 
Nie ważna jest ta cała komercja, drogie prezenty, wpychanie się Świata zachodnich kolęd, reklam i handlu do naszych domów. 
Trochę pogubiliśmy się, zatracając właściwe przesłanie. Zadajmy sobie pytanie, o co w tym wszystkich chodzi? Niech będą to święta Bożego Narodzenia. Zwycięstwo światła nad ciemnością, triumf dobra nad złem. Najdłuższa noc, po której światło pokonuje mrok, dnia przybywa. Czy to ukazują narodziny Jezusa, czy to obrzędy święta Mitry, Swarożyca czy Heliosa czy inne tradycje, to przesłanie jest jedno, rodzi się nadzieja, pomysł na lepsze jutro. 

Gdy byłam mała, Wigilię spędzaliśmy u Babci. Najpiękniejsze święta, to te kiedy byłam z rodziną u Babci Jadzi. Wszyscy siedzieli przy stole, rozmawiali, śmiali się, prezenty były ułożone pod choinką, czekaliśmy tylko na pierwszą gwiazdkę. Błysk światła, który będzie zwiastował nowy rozdział w dziejach, Narodziny Jezusa. Zapach świeżej choinki unosił się w pokoju. Kolorowe cukierki zawieszone na kłujących gałązkach. Łańcuchy z kolorowych papierków, niedoskonałe, nieco koślawe mikołajki z bibuły. Te wszystkie „piękności” wykonane moimi łapkami, zdobiły babciną choinkę. Woń wypastowanej podłogi mieszała się z zapachami barszczu, ryby, kapusty. Przytulałam się do ciepłych kafli, podkradając ciepło piecu. Atmosfera była odświętna, wszystko przygotowane i podane…
Nie mogłam doczekać się, kiedy Babcia zasiądzie za stołem. Poszłam do kuchni zobaczyć, przy czym Babcia krząta się. Dostrzegłam zmęczoną smutną kobietę przy stole kuchennym, Babcia wspierała się rękoma o blat. Wiem, że tęskniła za moim Dziadkiem, którego nie było z nami. Dziadek odszedł w czasie Świąt Bożego Narodzenia i wiem, że to był bardzo smutny czas dla mojej Babci. Podeszłam do Babci i nic nie mówiąc przytuliłam się, jakbym chciała podziękować za to, że jest przy mnie. Babcia odwzajemniła moje uczucia i uściskała mnie serdecznie, ciepło i w taki sposób, że moje serce poczuło jak przelewa się w nie dobro i miłość, jak nasze dusze są sobie bliskie, że nie potrzebne nam słowa… nigdy tego nie zapomnę. To był najlepszy prezent w te święta, potem razem poszłyśmy do pokoju, a dla mnie Babcia była jak ta pierwsza gwiazdka. Wówczas nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele trudu Babcia włożyła we wszystkie przygotowania.  
Jak każde dziecko, bardzo cieszyłam się z upominków, które Mikołaj zostawił pod choinką. Zabawki, książki, słodycze, wielka paczka orzeszków ziemnych, klocki, drobiazgi. Prezenty skromne, bez przepychu. W sklepach brakowało łakoci, dlatego pomarańcze, czekolada, cukierki cieszyły jak nigdy później w dorosłym życiu. Czasami drobiazg, niepozorny, który nie był drogocenny, raduje najbardziej. Pamiętam, dawno temu dostałam domek, drewnianą skarbonkę, zamykaną na kluczyk. Skarbonkę mam do dzisiaj i jest ona najcenniejszą pamiątką po mojej Babci Jadzi. Woń świeżej choinki, z której została wykonana chatka, potrafię przywołać do siebie, nawet teraz, po wielu latach. W domku chowałam dziecięce skarby i nie były nimi pieniądze J. 
Za oszczędności z kieszonkowego kupowałam drobiazgi dla najbliższych. Pamiętam do dzisiaj perfumy „Być może” dla mamy i krem do golenia dla taty. Dla najbliższych na szydełku dziergałam serwetkę, albo misia z pomponów. Małe upominki wytworzone z dziecięcej wyobraźni.  
Święta mojego dzieciństwa były najpiękniejsze, przepełnione magią i miłością najbliższych. Nawet dla pieska kupowałam maskotkę, albo ulubiony smakołyk. Chociaż mój pupil, zainteresowany był paczką z łakociami przeznaczoną dla mnie, bo była większa J 
Gdy jest się dzieckiem, nie zwraca się uwagi na mozolne przygotowania. Wielkie porządki domowe, wyglądające tak jakby cały rok nikt nie sprzątał 😉 Bieganie za zakupami, gotowanie, pieczenie. Znoszenie siatek i niekończące się sprawunki. Beztroskie Święta ma się tylko w dziecięcych latach. Dzięki nim pozostają piękne wspomnienia, które pielęgnuje moja pamięć. 

Magia Świąt Bożego Narodzenia jest wszystkim tym, co nam umyka, czymś co jest poza otoczką, poza spektakularnymi prezentami, poza mikołajami w czerwonych kubrakach i innymi wrażeniami, które usiłują nam przekazać coś zupełnie innego. Po latach pamiętamy osoby, nie przedmioty. Wspominamy tych, którzy odeszli. Nie pamiętamy, co dostaliśmy w prezencie. 
Boże Narodzenie z dawnych lat, to pagórki pokryte śniegiem. Sanki i szusowanie gdy gwiazdy przyozdabiały niebo, bo żal było opuszczać pagórki. Powroty do domu i zamarznięte nogawki, pokryte grubą warstwą grudek śniegowych. Prószące płatki za oknami, śnieg skrzypiący pod butami. Mróz podszczypujący policzki i zgubione rękawiczki. Wyłuskiwanie  kulek śniegowych z futra psiego. Dzisiaj brakuje śnieżnej zimy, roztaczającej biel połyskliwą, tworzącą naturalną szatę świąteczną. Klimatyczne białe Święta Bożego Narodzenia, są  baśniowym wspomnieniem z dzieciństwa. 
Sami możecie ocenić, które Święta były piękniejsze? 

Życzę Wszystkim magicznych Świąt Bożego Narodzenia, miłości najbliższych i zdrowia 

Marbella Atabe 



Moje obecne święta różnią się od tych w dzieciństwie. Pamiętam jak byłam mała dziewczynką z utęsknieniem czekałam na pierwszą gwiazdkę, ubieranie choinki w łańcuchy, świecidełka, bombki. Kiedy babcia żyła ze strony taty jeździliśmy do niej na wieczerzę i wspólna modlitwę a po wspólnym posiłku śpiewaliśmy wszystkie niemalze zwrotki kolęd i każda z nich. Później wracając znajdywało się pod choinka prezenty i jaka była radość kiedy dostało się wymarzona lalkę czy inna zabawkę. A później przy zapalonych lampkach układać głowę na kolanach mamy słuchało się jej śpiewu kolęd. Do dzis mam jedną ulubiona Jezus malusieńki

Aniela Czerwinska

31.12.2018

3 w 1 Stosik , Podsumowanie , Postanowienia

 3 w 1 Stosik , Podsumowanie , Postanowienia
Zimowy stosik - podsumowanie roku 2018 - postanowienia na rok 2019
Hey, dziś chciałabym Wam pokazać zimowo - świąteczne książki, które są dostępne u mnie w domowej biblioteczce. Akurat jest taki czas kiedy można się z nimi zapoznać.  Większą część z nich już znam.


Trylogia Drżenie - Maggie Stiefvater

Drżenie Pierwszy tom bestsellerowej trylogii, utrzymujący się ponad 40 tygodni na liście bestsellerów „New York Timesa”.
Chłód. Grace od lat obserwuje wilki w lesie za domem. Złotooki wilk uważnie jej się przypatruje. Grace wydaje się, że dobrze go zna, ale nie ma pojęcia dlaczego.
Ciepło. Sam ma dwa życia. Zimą jest wilkiem i z ukrycia opiekuje się ukochaną dziewczyną. Latem, jako człowiek, nigdy nie odważył się na rozmowę z Grace. Aż do teraz…
Drżenie. Dla Grace i Sama miłość zawsze była czymś odległym. Jednak gdy się ją spotka, nie można przed nią uciec. Sam musi walczyć, by pozostać człowiekiem. Grace musi walczyć, by mu w tym pomóc. Nawet jeśli oznacza to rozdrapywanie ran z przeszłości, niepewną teraźniejszość i przyszłość, która wydaje się niemożliwa.
Jeśli podobał wam się "Zmierzch", pokochacie "Drżenie"!

Niepokój Drugi tom niezwykłej trylogii. Przyszłość ma to do siebie, że lubi zaskakiwać…
Miłość. Grace i Sam nareszcie mogą być razem, chociaż muszą walczyć o swoje uczucie. Walczyć z przeszłością, o której trudno zapomnieć. Z przyszłością, której trzeba stawić czoła. I z rodzicami Grace, którzy nie rozumieją miłości.

Zmagania. W mieście pojawia się nowy wilk, Cole. Pełna bólu, cierpienia i tajemnic przeszłość sprawia, że zmaga się sam ze sobą: nie chce już nigdy być człowiekiem – woli pozostać wilkiem. Na zawsze.
Niepokój. Przyszłość staje się coraz bardziej niepewna, gdy wydarzenia z przeszłości dają o sobie znać. Czy coś może rozdzielić Grace i Sama? I jaką rolę w życiu bohaterów odegra Cole?

Ukojenie Trzeci tom bestsellerowej powieści Drżenie.
Zbliża się polowanie, czy ktoś uratuje wilki...? Współczesna powieść o wilkołakach? Tak! A w niej nie tylko wielka miłość, ale także pożegnania i śmierć, ból niezrozumienia i niemożność bycia razem. Grace i Sam spotykają się w „Drżeniu”. W „Niepokoju” walczą o to, żeby być razem. W „Ukojeniu” ich życiu zagraża prawdziwe niebezpieczeństwo. Stawka staje się coraz wyższa. Zaczyna się polowanie na wilki… Sam zrobi dla Grace wszystko. Ale czy jeden człowiek i jedna miłość mogą naprawdę zmienić wrogi świat? Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zderzają się ze sobą w jednej chwili – chwili śmierci lub powrotu do życia. Czy bohaterowie naszej sagi wreszcie odnajdą ukojenie?


Kolejne dwie to znajome mi książki: 

Richard Paul Evans ''Hotel pod jemioła'' Nawet w najbardziej szarym życiu może zdarzyć się historia jak z najpiękniejszej powieści.
Kimberly prawie się poddała. Śmierć matki, dwukrotnie zerwane zaręczyny i nieudane małżeństwo sprawiają, że nie wierzy już w szczęście. Pozwala sobie tylko na jedno marzenie – pragnie napisać powieść o miłości.
W urokliwym hotelu "Pod Jemiołą" organizowany jest kurs dla początkujących pisarzy. Kim poznaje tam tajemniczego Zeke’a, z którym nawiązuje wyjątkową więź. Taką, jaka zdarza się tylko ludziom, którzy podobnie patrzą na świat.
Czy przypadkowe spotkanie będzie dla Kimberly początkiem wielkich zmian?
Czy do najważniejszej powieści – jej własnego życia – los dopisze szczęśliwe zakończenie?
Hotel pod Jemiołą" to wyjątkowy prezent od Richarda Paula Evansa. Tym razem bestsellerowy autor przypomina, że jeśli nie tracimy wiary, najlepsze lata naszego życia są zawsze przed nami.


 Czas cudów , czyli opowieści pod jemiołą
J.D. Bujak, Carla Mori, Joanna Jax, Joanna Pypłacz, Małgorzata Falkowska, Diane Rose, Patrycja May, Anna H. Niemczynow, Łucja Wilewska
Podaruj najbliższym historie, które niczym zapach świątecznego piernika magicznie wypełnią wasze serca... Zbiór dziesięciu ciepłych opowieści, których tematyka związana jest ze świętami Bożego Narodzenia. Współautorkami są głównie pisarki reprezentujące szeroko pojętą literaturą obyczajową (Małgorzata Falkowska, Anna Harłukowicz-Nieczynow, Joanna Jax, Patrycja May, Diane Rose, Beata Schoenmakers, Łucja Wilewska), ale także pisarki kojarzone dotąd z literaturą grozy, które zaprezentują swą twórczość w nowej odsłonie (Joanna Dorota Bujak, Carla Mori, Joanna Pypłacz). Te czasem zabawne, czasem nostalgiczne historie pokazują z różnych perspektyw i w odmiennych stylistykach magię towarzyszącą świętom. Choć nie zawsze są one pasmem jedynie szczęśliwych chwil, z pewnością jest to czas cudów, kiedy wszystko może się odmienić.


Zimowe serce Belinda Jones  Wyobraź sobie, że budzisz się w śnieżnej kuli... 
Właśnie tak czuje się dziennikarka Krista po przyjeździe do Quebec, gdzie ma zrobić reportaż o Zimowym Karnawale.
Zimne dotychczas serce Kristy mimo dziesięciostopniowego mrozu zaczyna powoli topnieć, kiedy odkrywa zaczarowany świat pełen lodowych pałaców, psich zaprzęgów i smakołyków z syropem klonowym. I w końcu spotyka Jacques'a – mężczyznę równie przystojnego i szorstkiego, co tajemniczego... Obydwoje dzielą sekret, który mógłby ich połączyć na zawsze. Jednak czy uda im się znaleźć sposób, żeby skruszyć lód serc i rozgrzać tę zimową krainę?


Dwanaście niedokończonych snów Natasza Socha Zimowy wieczór jest senny, magiczny i pełen cudów. Jak życie…
Momo ma dwadzieścia osiem lat i żyje w gorsecie własnych ograniczeń. Nie pije kawy, nie patrzy ludziom w oczy, nie kupuje kolorowych ubrań, boi się podróżować. Ma za sobą nieudane małżeństwo i skomplikowane relacje z ojcem. Jej światem jest sztuka – Momo projektuje biżuterię i meble z recyklingu.
I wtedy pojawiają się sny. Są jak pomost łączący noc z dniem. Próbują jej coś powiedzieć, kłują palcem, puszczają oko. Stają się pośrednikiem między Momo a prawdziwym światem, który ją otacza. Wyznaczają jej kolejne zadania, które musi wypełniać, żeby pójść dalej. Czas kończy się wkrótce...
Kim jest osoba, na którą podświadomie czeka?

Dwie ostatnie postaram się przeczytać i wszystko Wam ładnie opisać na blogu. Które z pozycji książkowych znacie lub macie w planach poznać? Macie jakieś gotowe stosiki na nowy rok?

A teraz mam coś dla Was, co może Was zaskoczyć. Nigdy nie próbowałam robić podsumowania roku wraz ze stosikiem, ale wydaje się to być ciekawym połączeniem.
Rok 2018 był rokiem zmian na blogu. Powstały zakładki, które nie są ukończone, bo zabrakło mi i weny i czasu. Moja wina, ale postaram sie nad tym popracować. Chcę ten blog tworzyć nie tylko dla siebie, ale oczywiście też dla Was. 

Ilość przeczytanych książek: 17 - oj Justyna źle, bardzo źle czas to naprawić
Ilość stron: 5280

Książka przeczytana w najkrótszym czasie: 
 Richard Paul Evans ''Ścieżki Nadziei'': 1 dzień



Najlepsze Książki Roku 2018:

Polskie
Agnieszka Lis ''Jutro będzie normalnie ''
Agnieszka Lis ''Samotność we dwoje''
Anna Bellon ''Zaufaj mi''
Marta Osa ''Róża Bratki i wariatki''


Zagraniczne:

Richard Paul Evans ''Hotel pod jemioła''
Hannah Shah ''Niewierna córka''


Zaskoczenie Roku 2018:


Agata Adamska ''Łowca Czterach żywiołów ''

Statystyki do 2018 roku

Ilość postów w roku 2018: 12

Ilość odwiedzin na blogu:
-Liczba wyświetleń dzisiaj: 53
-Liczba wyświetleń wczoraj: 71
-Liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu: 1904
-Łączna liczba wyświetleń: 126 856

Ilość komentarzy: 87
Ilość polubień: 1213

Najczęściej komentowany  i  odwiedzany post:

.
Komentarzy: 19
Odwiedzin: 321

Postanowienia na rok 2019

Wiem, że ten wpis może Was zaskoczyć - 3 w 1. Zawsze to były osobne . Ale na ten post to coś nowego... więc mam nadzieje że się Wam spodoba.
A teraz czas na zmiany, na nowy rok i czas Wam je przedstawić.
P.S. Wiem, w roku 2018 byłam tu mało aktywna, ale to się zmieni.

1 . Aktywność na Facebooku i Blogu.
2. Zdobycie nowych współprac, więc proszę wydawnictwa i autorów o zgłaszanie się. Jestem otwarta na propozycje książkowe, wywiady, tematy książkowe. 
3. Więcej czytać - bo w roku 2018 trochę to zaniedbałam, ale to się zmieni.
4. Własne zdjęcia w postach do recenzji i nie tylko (wyjątek - gdy nie będę miała danej książki w swojej biblioteczce. 

5.Planować kolejne wpisy.
6. Rozkręcić bloga i Facebooka. Proszę Was o wsparcie i pomoc. 
1 komentarz, 1 obserwacja, 1 polubienie na blogu bądź Facebooku jest dla mnie większą satysfakcją i motywacją od Was. Dziękuję za to, że jesteście i czytacie, to co piszę. 

 7. Nadrobić jak największe zaległości.

Szcześlwego Nowego Rok 2019 - czas zabrać się do pracy nad tworzeniem nowego roku i dziękuję autorom i wydawnictwom za zaufanie.
Liczę, że ten wpis wam się spodoba. Pierwszy raz połączyłam tyle wątków w jeden post.
Pozdrawiam serdecznie Nadine - Justyna
Copyright © 2016 Recenzje Nadine , Blogger