10.01.2018

Recenzja Bezdomna

Tytuł: “Bezdomna”
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Znak





,,Kobiety są jednak beznadziejnie głupie. Pamiętają pierwszy pocałunek, podczas gdy mężczyzna zapomniał już ostatni,,

 „Bezdomna” to pierwsza książka tej autorki przeczytana przeze mnie. Książka ta pochodzi z serii z czarnym kotem. Od dawna zastanawiałam się  jak zacząć czytać tę książkę, ponieważ na temat autorki słyszałam różne opinie i wiem, że nie każdemu ona przypadnie do gustu. Jest to dosyć specyficzna i smutna opowieść, która doprowadza czytelnika w niektórych momentach do łez. Opowiada ona o prawdziwym życiu, choć nie jest oparta na faktach. Nie jest to też historia z czarnym humorem jak można się było spodziewać. W ogólnym rozrachunku moje pierwsze spotkanie z autorką zaliczam jednak na plus.

Kinga straciła już wszystko- dom, rodzinę, dziecko. Czy warto być bezdomną? Straciła nawet poczucie godności. Została sama, bez ratunku, bez wsparcia. Wszystkie te okoliczności sprawiły, że bohaterka zupełnie spadła na dno.
Mieszka na śmietniku, a co za tym idzie ta historia może toczyć się właśnie obok ciebie. Wystarczy, że otworzysz okno i rozejrzysz się dookoła. Warto otworzyć też swoje serce i wysłuchać drugiego człowieka. W ten sposób można komuś pomóc i uratować życie. To właśnie w ten sposób postąpiła Aśka. Jest to historia pełna skrajnych emocji, tajemnic skomplikowanych relacji rodzinnych. 

Kim naprawdę jest Aśka, jakie ma intencje wobec Kingi? Kiedyś zniszczyła jej życie, teraz oczekuje przyjaźni czy to tylko efekty wyrzutów sumienia? Nikt z was jeszcze nie zna tak bolącej i wstrząsającej historii Kingi. Czy Aśka zdobędzie zaufanie Bezdomnej? Odkryje, dlaczego Kinga tak sobą gardzi, tak bardzo cierpi? Co zrobi, gdy pozna jej prawdę?
Czy w Aśce zwycięży wścibska dziennikarka, czy wrażliwa, czuła na krzywdę innych kobieta?


Co naprawdę zrobiła Kinga, że nie potrafi sobie poradzić w życiu?
Główną bohaterkę Kingę Król poznajemy w wieczór wigilijny, kiedy to tytułowa Bezdomna zamyka się w kontenerze na śmieci i planuje zakończyć swój marny żywot. Wódka, prochy i do tego niska temperatura - taki jest plan Kingi. Aśka natomiast ma typowe podejście dziennikarskie i czuć to w jej wymawianych słowach, w dialogach.  


Książka porusza bardzo ciężkie, głębokie i trudne tematy. Na początku poznajemy bezdomność. Kinga nie była jednak, ani alkoholiczką, ani hazardzistką, czy też bezrobotną. Ona przeszła psychozę poporodową, której wyraźne oznaki były z każdej strony ignorowane i niezauważane tak jakby nikt się nią nie interesował, jakby dla nikogo nie istniała. Jej depresja i psychoza dochodzi do takiego stanu ze już prawie nie widać światełka w tunelu, który poprowadziłby ją na dobrą drogę, ani pomocy, to wszystko co tu opisuje Michalak ściska za gardło. Są również poruszane poboczne tematy,  takie jak aborcja, morderstwo dziecka. Te tematy są, ale moim zdaniem za mało jest o nich wzmianek. Moim zdaniem, gdyby autorka je rozbudowała książka byłaby o wiele ciekawsza.

Książka pisana przez samo życie i emocje, które odgrywają tu dużą role. Od smutku, do szokujących momentów, które powodują, że czytelnik, aż drży. Bardzo barwne postacie, jakby prawdziwe. Od samej treści książki nie można się oderwać chociażby na chwile. Mam nadzieję, że zachęciłam kogoś z was do przeczytania tej historii. Może to właśnie ona sprawi, że inaczej spojrzysz na świat i otaczających cię ludzi.

Latarnik2.0: "Myślimy, że zabijamy czas, a to on nas zabija" Zapowiedz

Latarnik2.0: "Myślimy, że zabijamy czas, a to on nas zabija"

Twoja przyszłość została przejęta przez hakerów, ale co ma wspólnego Bóg z hakerami? Tak, to stało się możliwe.
Opis książki pochodzi z bloga autora. Cieszę się bardzo, że to właśnie mój blog może objąć tę książkę patronatem i jestem z tego niezmiernie dumna. Jest to jeszcze jedno moje osiągnięcie z 2017 roku.


Gatunek: techno thriller z elementami mrocznego i religijnego urban fantasy.


 "I wydawało mu się, że noc na niego spogląda. Mruga zalotnie tymi światełkami za smogiem jakby puszczała oko. Szyderczo uśmiecha się krągłościami rozświetlonych placów Bukaresztu.   
 Wiele się tu jeszcze wydarzy." – Latarnik2.0

Teraz po krótce przejdę do opisu książki. 


 Co byś zrobił, gdyby twoja przyszłość była już spisana?
– Hakujemy przyszłość – odpowiada. Zrobią coś niemożliwego. Włamią się do kodu źródłowego przeznaczenia. A może zhakują jaźń Boga? Nikt nie wiedział, czego się spodziewać
. Co byś zrobił, gdyby twoja przyszłość była już spisana?

Aktualne pytania o kondycję świata i przerażająco prawdziwe odpowiedzi zakodowane w proroczych animacjach. Kto, po co, a przede wszystkim jak przewiduje przyszłość? A gdyby dziś pojawił się Mesjasz? Jak odnaleźć kogoś, kto widzi i wie wszystko? Istnieje „dziewczyna od żab”, która ma wolę zhakowania przyszłości. Pojęła język pism proroków i zyskała dziwną moc czasu, która kusi coraz głośniej. Świat tonie w recesji i odlicza czas do czegoś, czego nie potrafi jeszcze nazwać. Do czego Prorok przygotowuje lud Zagarów z Bliskiego Wschodu?


W Bukareszcie, wśród imigrantów, ukrywa się Goncer - typ faceta bez przeszłości. Choć przeczy to rozsądkowi, ma on dowód autentyczności proroctw. Nie dość, że ktoś wie, co on zrobił, to jeszcze potrafi przewidzieć w proroctwach każdy jego krok. Czas gęstnieje i osacza. Jak z nim walczyć?


Czy to możliwe, że byłeś świadkiem tej historii? Co teraz zrobisz z proroctwami?
Czym naprawdę jest ta powieść, czym grozi jej przeczytanie, czego jeszcze się o niej dowiemy? Z czasem będzie wszystko wiadomo. Każde gnębiące nas pytanie i na nie odpowiedzi znajdziecie tu- na blogu. Zapraszam zatem do zaglądania i serdecznie dziękuję za zaufanie Autorowi.

31.12.2017

Argument ''nie mam czasu''



 ,,Dzięki nim uczysz się, mądrzejesz, podróżujesz, marzysz, wyobrażasz sobie, przeżywasz losy innych, swoje życie mnożysz razy tysiąc,,

    Dziś przychodzę do Was na powitanie z przeprosinami, że w  2017 roku byłam tak mało aktywna. Co roku obiecuję małą poprawę, co nie zawsze wychodzi, oby w roku 2018 mi się to udało. Nie jest to jeszcze podsumowanie, ale małe przemyślenia na temat książkowy.

 Od nowego roku chcę przeczytać  więcej książek - to pierwsze moje postanowienie. Więcej książek = więcej stron dziennie, ale nie to dziś chciałam Wam powiedzieć-  na to przyjdzie jeszcze czas i pora. Podobnie jak na zmiany na blogu. Czasami jest taki dzień, że przychodzą przemyślenia nad zmianą, ale również czas, aby zastanowić się nad tym, co zrobić, jak zagospodarować sobie czas, by znaleźć więcej czasu na to, co lubię bardzo, czyli na czytanie.

   Prawda natomiast jest taka, że  mamy dużo czasu, ale może źle go wykorzystujemy i zawsze wydaje nam się, że  go będzie brakowało. Czytelniku, ksiażkomaniaku,  czas przejrzeć na oczy, a ja postaram się Ci to ułatwić. Przedstawię Ci kilka rad, które pozwolą Ci pokazać, że argument ''nie mam czasu'' tutaj nie działa. 


1. Ustal sobie czas (np. że godzinę przed wyjściem do pracy,  szkoły, na zajęcia na uczelni  wstaniesz wcześniej i poczytasz w swoim tempie 50-100 stron).  W ten sposób nie tylko zwiększy się ilość przeczytanych przez Ciebie stron książki, ale i zyskasz dodatkowy czas.


2. Wieczorem, kiedy przed snem mam dużo czasu zawsze do ręki biorę książkę. Spróbuj położyć się do łóżka godzinę czy dwie godziny wcześniej i  spróbuj się z nią wyciszyć. Zapal malutką lampkę nocną, bądź zwykłą świeczkę, która da nam nie tylko jasność, ale i miły klimacik, przy którym idealnie wtopimy się w świat i skórę bohatera książki, którą czytamy.


3. Czas na czytanie można znaleźć wszędzie, np. można poświęcić cały weekend z książką, albo całą niedzielę na odpoczynek- na łonie natury, na balkonie w ciepłe dni czy w wygodnie w domu, przykryci kocykiem z gorącą herbatą z miodem w jesienne czy zimowe dni.


4. Przerwy podczas pracy w szkole, na uczelni czy w  pracy.  podczas odpoczynku od obowiazków domowych. Zauważmy, że każdy moment jest dobry i odpowiedni. 


5. Dużo nas - osób uczących się bądź pracujących spędza pewną ilość czasu w autobusie, busie, tramwaju, ogólnie rzecz biorąc w komunikacji miejskiej. Może być to pół godziny, godzina czy jeszcze więcej. Zastanówmy się, co najczęściej się tam robi - słucha muzyki, korzysta z internetu, rozmawia ze znajomymi, albo po prostu czeka się na swój przystanek. Może to właśnie w tych momentach dnia warto wyjąć książkę, czy czytnik e-booków i zagłębić się w lekturze, wejść do świata bohatera i przeżyć razem z nim nową przygodę.

27.12.2017

Recenzja: Ballada o ciotce Matyldzie


Tytuł: "Ballada o ciotce Matyldzie"
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Nasza księgarnia
Liczba stron: 293 

Seria: Babie lato
Ocena: 10/10

"...metoda "po trupach do celu" nie popłaca.Bo w końcu możesz sama zostać z tymi trupami, po których deptałaś.A to niezbyt przyjemne..."

Jest to książka o prawdziwym życiu, przyjaźni i dobroci, która powiększając swój zasięg przechodzi z jednego na drugiego człowieka. Dobroć, która przekazujemy zawsze do nas wraca.

Tytułowa Matylda jest dobrą kobietą, która skłonna jest pomóc  każdemu, każdemu ufa i tego samego chce nas nauczyć. Nieważne czy jest huligan czy złodziej, trzeba go szanować i obdarzyć miłością. Powieść zaczyna się w momencie, gdy ciotka Matylda  umiera i przepisuje swoją działalność siostrzeniecy. Stawia ona jednak kilka warunków- Joanna nie sprzeda spadku, a jej córka otrzyma imie takie jak nosiła ciotka.Czy Asia spełni oczekiwania starszej pani?

W kilku słowach powiedziec można, że książka opowiada o prawdziwej miłości, zdradzie, a także o tym co może spotkać nas na każdym kroku. Ktoś odchodzi, by zrobić miejsce dla innej osoby, tak jest w przypadku ciotki- ona umiera, by mogła narodzić się nowa Matylda. Po śmierci ciotki świat Joanny staje na głowie. Młodej dziewczynie trudno jest pogodzić się z tą decyzją, a przed nią nowe wyzwania. Mała Matylda, tajemnicza firma- odziedziczona po ciotce, brak męża, który często wyjeżdzą.

Przemo, Patrycja i Oluś chętnie pomagają nowej wspolniczce, ale jednocześni boją się jej powiedzieć czym naprawdę jest odziedziczona piekarnia. 
Również z nieba poczynania siostrzeniecy śledzi ciotka i czuwa nad nią, nad każdym jej krokiem i decyzją.

Jest to książka antydepresyjna, poprawiająca humor o wytrwałości i sile kobiety, która potrafi sobie poradzić w każdej sytuacji . Opowiada ona, że marzenia się spełniają, ale  trzeba w nie wierzyć i o kobiecie, która potrafi zawalczyć o swoje szczęście i życie.

Do niewątpliwych plusów można zaliczyć to, że bohaterowie są bardzo sympatyczni, ich wypowiedzi czyta się z zapałem, a ponadto akcja jest niezwykle ciekawa.


Styl językowy można zaliczyć do sprzyjających czytaniu. 


Jedynym minusem jaki można dostrzec, to to, że powinna być kontynuacja powieści, gdyż bardzo ciężko się z nią rozstać.


Ciepła i pełna humoru książka o sile kobiet, które potrafią walczyć o swoje szczęście. Historia o przyjaźni, która przychodzi niespodziewanie, i miłości, której trzeba się uczyć na nowo. 


Powieść o tym, że jedni odchodzą, żeby zrobić miejsce innym i że dobrych ludzi na świecie nie brakuje.

Książkę Magdy polecam każdemu, kto chce pokochać polskich autorów. Gwarantuję, że nie będzie  potrafił się  z nimi rozstać. Ja już za nimi tęsknię i nigdy o niej nie zapomnę. Humor w ksiażce dodaje jej orginalności.

04.07.2017

Wywiad 2/2017





Dziś mam dla Was bardzo miłą niespodziankę .
Wywiad z bardzo niesamowitą i przemiłą autorką, która miałam okazję poznać osobiście z Tanya Valko








    Pisze Pani pod pseudonimem Tanya Valko. Dlaczego? Skąd pomysł na taki pseudonim?

Wielokrotnie już o tym mówiłam i pisałam, ale nie na tym blogu Po pierwsze używam pseudonimu ze względów technicznych, bowiem mam bardzo długie imię i dwa bardzo długie typowo polskie nazwiska. Nie zmieściłyby się na okładce, chyba żeby pisać je wzdłuż. A po drugie, to najważniejsze, pod pseudonimem ukrywam moją prawdziwą tożsamość ze względów bezpieczeństwa. Piszę o dość kontrowersyjnych sprawach, z roku na rok gorszych, więc nie chcąc narażać siebie czy rodziny, wolę nie podawać nazwiska, adresu ani numeru telefonu. 



   Która z pani książek wywołała największe zamieszanie wśród czytelników?

Bestsellerem była „Arabska żona”, a reszta podąża za nią krok w krok. Sądzę, że każda z nich wywołuje dyskusje i emocje. To dobrze, że nie przechodzą bez echa.




Aktualnie mieszka Pani w Indonezji. Jak długo? Gdzie wcześniej Pani mieszkała i przez jaki okres czasu?

Pierwszym krajem arabskim, do którego wyjechałam w 1984 r., była Libia, w której mieszkałam z przerwami ponad 13 lat. Następnie przebywałam długie 5 lat w Arabii Saudyjskiej, a obecnie już od 5 lat mieszkam w  Indonezji.



         Jak wygląda życie w świecie Islamu? Jakie czekają nas tam zagrożenia?

To zależy o jakim kraju myślimy i do jakiego chcemy się wybrać. Arabskie kraje muzułmańskie w północnej Afryce są zupełnie inne, niż te na Bliskim Wschodzie. Obecnie po Arabskiej wiośnie doszło do destabilizacji arabskich krajów tak w jednym, jak i drugim miejscu na kuli ziemskiej. Mam jednak nadzieję, że wojny i chaos już niedługo się skończą, a obecnie czyhają na przybysza wszystkie okrutne i straszne rzeczy, które mają miejsce podczas wojen i anarchii.



     Czy każdy Arab jest uważany za zło i terrorystę?

Przez kogo?! Przeze mnie na pewno nie! Tak tylko mogą uważać ograniczeni ludzie pełni złych, rasistowskich uczuć w sercu.



Czy nadal w krajach muzułmańskich jest kara śmierci? Jakie kary są uważane w Islamie za surowe, i jakie ogólnie występują dla kobiet i za co, a jakie dla mężczyzn? 

Zasadniczo w czasach obecnych należy odróżnić 2 kategorie pojęciowe: kara śmierci w islamie i kara śmierci w krajach islamskich, które pod wpływem wzorców zachodnich orzekają i wykonują takie wyroki znacznie rzadziej niż nakazuje Koran.
Śmiercią, według najważniejszych szkół koranicznych (obejmujących ok. 98% muzułmanów), karane jest odstępstwo od wiary (ridda), obejmujące zarówno zmianę wyznania, jak też poważne błędy w wyznawanym islamie np. kwestionowanie prawdziwości Koranu. Niegdyś niemal wszystkie kraje islamskie stosowały się do tej zasady. Na początku XXI wieku wyroki śmierci za apostazję wydawane były przez państwowe sądy w ośmiu krajach islamskich: Arabii Saudyjskiej, Jemenie, Afganistanie, Komorach, Iranie, Mauretanii, Pakistanie i Sudanie.
Kara śmierci zgodnie z Koranem może też być orzeczona za poważne zbrodnie, tj. zabójstwo, jak też za czyny mniej groźne dla społeczności, jak zdrada małżeńska dokonana przez męża bądź żonę (według  niektórych interpretacji szariatu tylko jeśli było na to 4 świadków), homoseksualizm czy czary. 




Czy w Islamie nadal są aranżowane małżeństwa - jak to wygląda?

To nic niezwykłego. U nas w Polsce i w całej Europie znamy instytucję swatki (teraz przejęły jej rolę portale randkowe). U Arabów i Izraelczyków oraz w licznych zakątkach świata tj. Afryka Subsaharyjska nadal małżeństwa są aranżowane przez rodziny, gdyż według tradycji najlepiej jest łączyć się we własnym klanie, plemieniu czy grupie społecznej. W dużych miastach i u ludzi wykształconych dochodzi do tego coraz rzadziej, lecz na prowincji dalej pokutuje ten zwyczaj Niejednokrotnie już przy narodzinach dziecka, tak chłopca jak i dziewczynki, rodzice podpisują wstępny kontrakt małżeński. 



"Arabski Mąż" jest kolejnym tomem orientalnej sagi. Jakie były poprzednie części? 


Chciałabym w tym miejscu wyjaśnić, że arabska saga przeplata się z azjatycką i teraz wszystkie moje 8 powieści, które składają się na losy kobiet z rodziny Salimich, można by już nazwać Orientalną sagą. Ci, którzy chcą zapoznać się z całą serią w narastającym porz
1. "Arabska żona"
2. "Arabska córka"
3. "Arabska krew"
4. "Arabska księżniczka"
5. "Okruchy raju"
6. "Miłość na Bali"
7. "Arabska krucjata"
8. "Arabski mąż".   



Gdzie rozgrywa się akcja ostatniej powieści pt. „Arabski mąż”?


Dwie ostatnie moje książki „Arabska krucjata” i „Arabski maż” poruszają bardzo aktualne tematy tzn. terroryzmu islamskiego, zamachów samobójczych i ądku, powinni czytać moje powieści w następującej kolejności: dżihadystów. Dlatego też akcja pierwszej z nich toczy się na Bliskim Wschodzie, w Europie, a nawet w Azji (Indie), zaś „Arabskiego męża” w przeważającej części przeniosłam do pseudo Państwa Islamskiego i stolicy kalifatu, Rakki. 



Skąd pomysł na takie tematy jak ISIS, terroryzm w książkach?

Życie pisze najlepsze scenariusze, tylko należy umieć je czytać. Jako pisarka, interesująca się i zajmująca orientem, nie mogłam pozostać obojętna na to, co teraz dzieje się we wszystkich krajach arabskich. Obecna sytuacja na dokładkę emanuje na cały świat, więc poruszam tematy nie tylko nam, Polakom odległe, ale i bardzo bliskie.



Czy każda książka jest powiązana z terroryzmem i Islamem?

Islam jest w każdej z nich, bowiem akcja przebiega w większości w krajach arabskich. A czy terroryzm dominuje na kartach wszystkich moich powieści? Nie sądzę, ale żeby się przekonać, to trzeba je przeczytać. 




Skąd Pani czerpie informacje do książek?

Jestem z wykształcenia orientalistką i na dokładkę arabistką, więc pisanie o krajach arabskich czy muzułmańskich nie stanowi dla mnie problemu. Mieszkając również czy to w krajach arabskich (prawie 20 lat) czy muzułmańskich (obecnie Indonezja) zdobyłam ponad dwudziestoletnie doświadczenie i opieram się bardzo często na retrospekcji albo nowych badaniach. Jeśli idzie o informacje lub wiedzę dokumentalno-historyczną czerpię ją z internetu, naukowych czy popularno-naukowych opracowań czy książek historycznych, dziennikarskich reportaży, raportów Obserwatorium Praw Człowieka czy wręcz relacji naocznych świadków zdarzeń. Oglądam również wiadomości na Al.-Dżazira czy CNN, gdzie interesujące mnie orientalne tematy porusza się bardzo często. Korzystam także z prasy arabskojęzycznej.  



Mogła by Pani więcej opowiedzieć o swojej sadze orientalnej?


Zaczęłam pisać „Arabską żonę”, chcąc podsumować mój ponad dziesięcioletni pobyt w Libii, lecz okazało się, że jedna książka nie pomieści wszystkich moich doświadczeń i wspomnień z tego okresu. Dlatego też powstała następna część pt. „Arabska córka”. „Arabska krew” to moja reakcja na wybuch arabskiej wiosny. Wyrażam w tej powieści mój głęboki żal z powodu bratobójczej wojny, jaka niejednokrotnie wybuchła w krajach arabskich oraz strat jakie one poniosły. Piszę tam szczególnie o Libii, ukazując miejsca w których spokojnie żyłam i gdzie byłam szczęśliwa, a które zostały zniszczone przez niszczycielską siłę rewolucji. „Arabska księżniczka” stanowi résumé mojego pobytu w Arabii Saudyjskiej, który po latach wspominam jako wspaniałą, niezapomnianą przygodę. W 2012 roku z KAS przeprowadziłam się do Azji, do Indonezji i postanowiłam zabrać tam ze sobą moich bohaterów i umieścić ich w nowym świecie przedstawionym. Chciałam, by czytelnicy, dzięki lekturze moich książek, poznali odległy azjatycki świat i dlatego powstały „Okruchy raju” i „Miłość na Bali”. Jednak tęsknota za arabskimi krajami i tragiczna sytuacja, jaka w większości w nich zapanowała zmusiły mnie do napisania dwóch ostatnich części pt. „Arabska krucjata” oraz „Arabski maż”. Chciałam ukazać straszny świat pseudo Państwa Islamskiego oraz kalifatu oraz przekonać polskiego czytelnika, że dżihadyści i terroryści zapanowali nad tym regionem i wzięli w niewolę miliony uczciwych i porządnych Arabów, którzy cierpią pod ich jarzmem. Takich jest większość, ale są oni bezbronni i to my powinniśmy im pomóc, wyzwolić, a póki co dać im schronienie w bezpiecznym świecie.



Czy będzie kontynuacja Pani sagi, a jeśli tak, to kiedy ukaże się następna powieść.?


Oczywiście, że będzie J Już nawet zaczęłam pisać i równocześnie zbierać materiały. Pierwotnie miałam zamiar polecieć do jednego z obozów dla uchodźców na Bliskim Wschodzie, w Libanie lub Jordanii, lecz po ostatnich samobójczych zamachach i rewoltach, które miały tam miejsce, zrezygnowałam z podjęcia takiego wielkiego ryzyka. Myślę, że moi czytelnicy mnie poprą, że nie warto aż tak szafować własnym życiem. 
Także zapraszam do lektury nowej powieści za rok. Premiera w maju 2018 r. 

Za możliwość wywiadu i udzielone odpowiedzi dziękuję Autorce
         

27.06.2017

Zapowiedź: 19 lipca The Last Regret wyrusza w nową trasę koncertową

Już 19 lipca w księgarniach pojawi się najnowsza książka sensacji polskiego Wattpada - Anny Bellon pt. Nie zapomnij mnie.

Kilka słów o książce:

Nie zapomnij mnie

The Last Regret są na szczycie: wyprzedana trasa koncertowa, nominacje do Grammy, uwielbienie fanów, świetna zabawa z paczką najlepszych przyjaciół. Ale Ollie nie jest tak naprawdę szczęśliwy: ma apartament, którego nie może nazwać domem i dziewczynę, która nie jest jego wielką miłością. Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia. Aż do dziś…

Dlaczego Nina odeszła bez słowa? Czy kiedykolwiek kochała Olivera? I dlaczego skrywana przez nią tajemnica nieodwracalnie zmieni życie Olliego?

Poprzednia powieść Anny Bellon, "Uratuj mnie", trafiła na listy bestsellerów Empiku. A opowieści o losach przyjaciół, których połączyła miłość do muzyki były jednymi z najchętniej czytanych polskich utworów w Wattpadzie.


zródło omgbooks.pl/

26.06.2017

Spotkanie u podnóża Gór Stołowych

Gdy zobaczyłam plakat z spotkania autorskiego odbywającego się w dniu 29 maja z Tanya Valko zastanawiałam się czy pójść i nie będę tego żałować. Nie wiedziałam czego się spodziewać, ponieważ nigdy nie byłam na takim spotkaniu. Dodatkowo spotkanie to było promocją kontynuacji sagi "Arabskiego Męża" więc zdecydowałam się iść i zobaczyć jak wygląda, bo więcej takiej okazji nie będzie. Udało mi się zdobyć nawet podpis i najnowszą książkę od autorki ''ARABSKI MAŻ".



RADKÓW: Czy można kochać islamskiego terrorystę? Jak wygląda codzienność w Arabii Saudyjskiej? Czy stereotypy dotyczące Islamu są prawdziwe? Jakie jest życie europejskich kobiet w świecie Islamu? Jak powstają bardzo ciekawe opowieści? Na te i wiele innych pytań odpowiadała podczas bardzo ciekawego spotkania (poniedziałek 29 maja br.) Tanya Valko – pisarka mieszkająca w Indonezji, pisząca pod pseudonimem, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i orientalistka. Studia zafascynowały ją tak mocno, że zapragnęła poznać dogłębnie kulturę i obyczajowość świata arabskiego. Nie mając bariery językowej i będąc osobą otwartą, w miejscu, w którym przebywa, znajduje znajomych, przyjaciół i wszędzie liczne drzwi stoją przed nią otworem. A będąc orientalistką, zna doskonale historię, kulturę i socjologię arabską, studiuje Koran oraz dawne i współczesne prace muzułmańskich uczonych, czyta raporty Obserwatorium Praw Człowieka, opracowania i broszury, prasę oraz ogląda lokalną telewizję. Aby lepiej wczuć się w klimat opisywanych zdarzeń, niejednokrotnie w tle pisanej książki ma galerię zdjęć z regionu, np. ponad tysiąc swojego autorstwa fotografii z Jemenu, czy jeszcze parę tysięcy z Egiptu, Syrii, Jordanii i oczywiście Arabii Saudyjskiej.
A po spotkaniu – oczywiście – autografy, selfie, autografy, zdjęcia, autografy…
żródło http://biblioteka-radkow.eu/

Fantastyczne doświadczenie i przeżycie podczas takiego spotkania, sama autorka orientalnej sagi jest bardzo przyjazna i przemiła, było to moje pierwsze spotkanie autorskie wiec nie mam zdjęć,(zapomniałam aparatu) muszę je pożyczyć ale mniej więcej to tak wyglądało.
Gdy autorka pięknie opowiadała

Podpisanie Plakatu



Słowa które autorka powiedziała podczas spotkanie zapadły mi głęboko w pamieć

''Staram się unikać stwierdzenia,że są tylko źli Arabowie" 

te słowa dają do myślenia i głębszego zastanowienia się .Te słowa jak i całe spotkanie, jak również i książki mogą być przestrogą dla młodych i naiwnych dziewcząt ufających każdemu obcokrajowcowi.


Tanya Valko została u nas w Radkowie bardzo miło przyjęta i nazwana Szeherezadą, bo tak pięknie opowiadała o Arabii i jej kulturze i zwyczajach. A nawet momentami o życiu w obcym kraju z obcą kultura, o tym, jak radziła sobie ze świętami Bożego Narodzenia, co w danym rejonie jest zabronione, jak radziła sobie z przeciwnościami losu.




Dziękuję za tak miłe spotkanie i możliwość poznania Autorki Tanya Valko