11.10.2018

#84 Recenzja : Królik w Lunaparku



Tytuł: Królik w Lunaparku
Autor: Michał Biarda

Wydawnictwo Novae Res



Na samym wstępie chciałam zaznaczyć, że zdawało mi się, że Michał Biarda nie da rady poradzić siebie z połączeniem tych trzech historii, ponieważ wydawało się, że nie da się połączyć trzech różnych osobowości, trzech różnych historii. A tu miłe zaskoczenie. Brawo dla Autora

„Królik w lunaparku” to debiutancka powieść Michała – kochającego książki trzydziestolatka, który na co dzień pisze... programy komputerowe.


Jak przypadek może spleść losy trzech obcych sobie osób?

Mówi się, że świat jest mały, ale ta trójka jeszcze nie wie jak bardzo.

Akcja książki dzieje się w współczesnej Warszawie. Jest to książka o trójce obcych dla siebie ludzi .Teraz po krótko opiszę tę historię. Ale co z tym wspólnego właśnie ma królik w lunaparku? Jedna okraszona nutką fantastyki historia, która splata ich losy i wywraca ich życia do góry nogami. Kim naprawdę są, co ich połączyło? Jak rozpoznać granicę między snem a wspomnieniem?


Student Paweł, ma niezawodna pamięć, wszystko pamięta ze szczegółami. Nawet w czasie wypadku - gdy trafia do szpitala pamięta rejestrację samochodu. Nawiedzają go sny z nieznajomą Kasią, przez co traci swoja narzeczoną, bo nie wie czy sen nie stał się jawą.

Kolejna opowieść jest o nieuleczanej na raka Kasi, która w swoje ostatnie dni chce przeżyć wszystko i jak najlepiej. Imprezy, znajomi. Możemy dowiedzieć się do czego jej ojciec jest zdolny posunąć się by ratować własną córkę. Nastolatka wolałaby aby jej śmiertelna diagnoza była tylko snem.


Trzecia i ostatnia historia jest o byłym alkoholiku Zbyszku - taksówkarzu. Zbyszka poznajemy w momencie, gdy Paweł trafił do szpitala. Wtedy ich losy się splatają. Wsłuchuje się w całą tę historię i usiłuje pomóc Pawłowi. Alkohol w życiu naszego bohatera niszy wszystko, co spotkał na drodze, jego karierę, rodzinę. Czy uda mu się odbudować życie?


Do całej trojki dołącza królik, który stwarza zagrożenie.


Każda historia jest inna , każda ma w sobie coś, co przyciąga czytelnika. Każdy z bohaterów ma swoje własne życie - inne, osobne. Zarazem coś ich połączyło, a raczej ktoś w tym przypadku jest to tytułowy królik z lunaparku. Sam królik tak namiesza w ich życiu ze ujrzymy różne historie połączone w całość. I to właśnie jest ta nutka dramatu z fantastyką, która dodaje oryginalności całej powieści. Książka Michała cechuje się lekkością pióra. Jak na debiut programisty komputerowego wyszła Mu całkiem przyjemnie.

Tak się cieszę, że dzięki autorowi mogłam poznać tę historię, która w niektórych momentach mnie zaskoczyła.


Po więcej szczegółów zapraszam do książki i do zapoznania się z historią królika w lunaparku - idzie jesień, więc ta książka powinna znaleźć miejsce w sercu prawie każdego czytelnika.



Za możliwość poznania historii dziękuję Autorowi.