26.10.2013

#6 Recenzja: Ciepłe Ciała




Tytuł: Ciepłe ciała/Wiecznie żywy
Autor: Isaac Marion
Ocena: 9/10
Wydawnictwo: Replika

 „Ciepłe ciała” opowiadają historię jednego z zombie, którego życie początkowo nie powala na kolana, jest nudne i jałowe. Nasz główny bohater nie pamięta przeszłości, ani nawet swojego imienia, dlatego znany jest innym umarlakom jako R. Wraz z innymi zombie mieszka on na opuszczonym lotnisku. Jednak na świecie nie są sami. W mieście znajdują się także ludzie, na których mózgi polują umarlaki. W ten sposób pozyskują wspomnienia, których pragną jak najwspanialsze narkotyki. Pewnego dnia na polowaniu poznaje młodą dziewczynę, z krwi i kości. R jednak nie połknął jej w całości, a zabrał ją do swojego zrujnowanego samolotu. Dlaczego to zrobił? I czy Julie jest dla niego tylko smakowitym kąskiem?

Nigdy nie zwracałam uwagi na tę książkę, dopóki moja ciocia mi jej nie poleciła. Sądziła, że jest warta uwagi i na pewno nie zmarnuję czasu podczas czytania. Nie bardzo chciało mi się w to wierzyć, gdyż zombie i apokalipsa nigdy nie były tematami, które mnie interesowały. Nie myślałam, że powieść o dość nietypowej fabule tak bardzo mnie wciągnie.

„Ciepłe ciała” wciągają od pierwszej strony, choć na początku dialogów jest nie za wiele. Zombie nie są rozmowni, ale autor rekompensuje nam to ciekawymi opisami oraz niesamowitym humorem. Nie raz rozbawiały mnie dialogi między R i Julią, czy też z jego najlepszym przyjacielem- M. Przy czym wiadomo, że rozmowa nie jest między nimi zbyt rozbudowana. :)

Książkę połknęłam w dwa dni, głównie dlatego że autor posługuję się prostym i zrozumiałym językiem. „Ciepłe ciała” nie są cegłą, która waży kilogram, ilość stron jest niewielka, ale w niczym to nie przeszkadza.

Młodzi fani powieści z wątkiem postapokaliptycznym oraz wielbiciele zombie na pewno nie zawiodą się. Nawet znawcy paranormal romance znajdą coś dla siebie.

A oto cytat, który być może zachęci was do przeczytania „Ciepłych ciał”
„Mój przyjaciel, M, mówi, że ironia bycia zombie wynika z tego, że wszystko jest zabawne, ale nie możesz się uśmiechać, bo zgniły ci wargi.”