04.01.2014

#21 Recenzja: Bestiariusz Stracharza


Tytuł: Bestiariusz Stracharza
Autor: Joseph Delaney
Wydawnictwo: Jaguar
Ocena: 9/10

Wydawnictwo Jaguar uraczyło czytelników kolejną książką, lecz tym razem nie jest to tradycyjna powieść z zarysowaną fabułą i postaciami. „Bestiariusz Stracharza” to kompendium wiedzy Johna Gregory’ego, jednego z głównych bohaterów „Kronik Wardstone”. W tymże przewodniku stary Stracharz umieścił całe mnóstwo notatek, które sporządzał przez wiele, wiele lat. To także skarbnica wiedzy dla przyszłych pokoleń. Czytając, można dowiedzieć się jak rozpoznawać potwory występujące w „Kronikach Wardstone”, w jaki sposób walczyć z istotami Mroku oraz czy jest szansa, aby przetrwać atak nadnaturalnych bestii.

Jeśli ktoś uważa „Bestiariusz Stracharza” za nudną pozycję, która zawiera tylko długie i nieciekawe opisy, to jest w ogromnym błędzie. Książka została podzielona na kilka części: Boginy, Starzy Bogowie Czarownice, Magowie, Niespokojni zmarli, Demony, Wodne stwory oraz Żywiołaki. Każdy rozdział jest rozbudowany, ale nie na tyle, aby nużyć czytelnika. Oprócz wspomnianych przedstawień poszczególnych postaci, możemy jeszcze doszukać się map oraz swoistych poradników jak rozpoznać oraz pozbyć się danych potworów. Autor postarał się, aby nie była to sucha lektura. Wzbogacił ją o krótkie opowieści z przeszłości Johna Gregory’ego, w których Stracharz rozprawia się z siłami Mroku.
Joseph Delaney nie ograniczał się tylko i wyłącznie do własnej wyobraźni. Autor inspirował się innymi mitologiami. Można doszukać się elementów kultury rumuńskiej, celtyckiej oraz greckiej. Choćby opisy lamii oraz scylli świadczą o wpływie tradycji Półwyspu Bałkańskiego, a wspomnienia o banshee wskazują na wierzenia pochodzące prosto z Irlandii.

Dlatego też „Bestiariusz Stracharza” to nie tylko książka dla fanów przygód Toma Warda, Alice i Starego Gregory’ego. Jest to świetne uzupełnienie serii, ale osoby, które interesują się fantastycznymi stworami i tego rodzaju przewodnikami, też nie będą zawiedzione.

Gdyby nie wykonanie bestiariusza, to nie byłby on genialną pozycją. Książka została oprawiona w twardą okładkę z elementami, które imitują złoto. Już tutaj dostrzegamy ilustracje sławnego grafika Julka Hellera (ilustrował m.in. „Opowieści z Narnii”). Prawie na każdej stronie znajdziemy prace Hellera, który wniósł życie do „Bestiariusza Stracharza”. Stwory Mroku zostały zobrazowane, choć w nieco straszny i czasami wręcz obrzydliwy sposób. Jednak te istoty nie powinny być piękne, a autor szkiców spisał się na medal. Strony są stylizowane na stary, nieco poniszczony pergamin, co nadaje charakteru.
Najważniejsze w „Bestiariuszu Stracharza” jest to, że rzeczywiście wygląda on jak notatnik. Stracharz John Gregory ma swoją własną niepowtarzalną czcionkę, a jego uczniowie, którzy dopisywali swoje przemyślenia na marginesach, także posiadają inny styl pisania. Kiedy w innych książkach stosuje się powszechnie znany Times New Roman, to w przewodniku po istotach Morku czytelnik natknie się na przeróżne formy zapisu.
„Bestiariusz Stracharza” to świetny dodatek do serii „Kroniki Wardstone” oraz kompendium wiedzy dla fanów fantasy. Wspaniałe ilustracje dodają uroku, a swobodny język Josepha Delaney’a idealnie wkomponowuje się w całość. Czekam na kolejne tego typu wydania.

Za możliwość przeczytania "Bestiariusza Stracharza" dziękuję wydawnictwu Jaguar.

Recenzja napisana przez: Zuza B (Gumiguta)

02.01.2014

Stosik styczniowy

Rozpoczynamy nowy miesiąc, a co najważniejsze, nowy rok! Czas więc zaserwować nowy stosik książkowy, na widok którego aż świecą mi się oczy *.*
  • "Grim. Pieczęć ognia" - Gesa Shwartz - egzemplarz recenzencki od Jaguara. Czaiłam się na tę cegłę i w końcu udało mi się ją zdobyć :)
  • "Krew Stracharza" - Joseph Delaney - dziesiąty tom znakomitej serii "Kroniki Wardstone", z którą już jestem od dobrych kilku lat. Również od wydawnictwa Jaguar.
  • "Koniec punku w Helsinkach" - Jaroslav Rudiš - zakup własny i bardzo spontaniczny, lecz mam nadzieję, że trafiony.
  • "Papierowe Miasta" oraz "Szukając Alaski" - John Green - prezenty gwiazdkowe :) Chyba nie muszę przedstawiać tego pana...
  • "Ogniste Skrzydła" - Karolina Wojtaszek - debiutancka powieść prosto od autorki. 
  • "Matrioszka Rosja i jastrząb" - Maciej Jastrzębski - cudem upolowana w bibliotece. Uwielbiam Rosję pod każdą postacią, więc nie mogłam sobie odpuścić książki Jastrzębskiego.
  • "Bestiariusz Stracharza" - Joseph Delaney - czyli kolejna, nieco odmienna książka Josepha Delaney'a. Egzemplarz recenzencki od Jaguara.
Jedna pozycja już przeczytana :) Recenzja powoli się tworzy i myślę że jutro lub za dwa dni ujrzy światło dzienne. Co myślicie o takim zestawieniu? Może czytaliście niektóre książki?

Zuza B (Gumiguta)

01.01.2014

Podsumowanie 2013



I znowu trzeba przeżyć kilka tygodni, podczas których będziemy mylić daty i bazgrolić w zeszytach, poprawiając na marginesie rok. Zdecydowanie łatwiej by było, gdyby pozwalano nam pisać: 32 grudnia 2013r. Dla nas idealne rozwiązanie :3 Wprawdzie młodsi nie jesteśmy, ale mamy nadzieję, że kolejny rok przyniesie jeszcze więcej radości!

A teraz do rzeczy – w końcu prowadzimy bloga. Rok 2013 minął w oka mgnieniu, szczególnie dla nas – Nadine i Zuzy. Chociaż nasze 3-miesięczne ‘stworzonko książkowe’ „Recenzje Nadine” dopiero raczkuje, to staramy się wszystko ogarnąć. No i jakoś idzie! Już załapałyśmy się na pierwsze współprace z wydawnictwami oraz książki polskich debiutantów. Czekamy na więcej – książek nigdy za mało! :)

Skoro blog książkowy, to i naskrobałyśmy trochę recenzji, a dokładnie 19. Jedne powieści nam się podobały, drugie dużo mniej, a inne kompletnie nas zaskoczyły. Zatem które książki najbardziej zapadły nam w pamięć?

Według Zuzy:
- „Człowiek, który pokochał Yngvego” – książka wciśnięta przez przyjaciółkę, prawie siłą. „Masz i czytaj. Jest genialna!”. I co tu dużo mówić – była wręcz przegenialna i pewnie nie raz do niej wrócę.
- „Baśniarz” – z racji tego, że nigdy nie ufam książkom, które prawie wszyscy oceniają pozytywnie, to bardzo sceptycznie podeszłam do dzieła Antonii Michaelis. Lecz nie zawiodłam się i dobrze (oraz płaczliwie) wspominam tę powieść.
- „Królewski Zwiadowca” – Zwiadowcy znaleźli się w tym mini-zestawieniu głównie ze względu na sentyment, jakim darzę całą serię. Wielbię i ubóstwiam wszystko, co wychodzi spod pióra Johna Flanagana, a szczególne miejsce w moim sercu mają przygody Willa i Halta.

Według Nadine:
- „Ocal mnie od złego” – autentyczne historie zawsze mnie ciekawiły. Uświadomiła mi, że ludzkie tragedie mogą odbywać się w otoczeniu każdego z nas.
- „Kostka” – to była moja pierwsza książka o takiej nietypowej dla mnie tematyce. Powieść, choć miejscami makabryczna, była oryginalna i strasznie wciągająca. Coś innego, nieco przerażającego, ale warto zwrócić uwagę na obiecującą autorkę, Izę Korsaj.
- „Zakazana Żona” – uwielbiam arabskie klimaty, więc ta pozycja była obowiązkowa. Poznałam kulturę oraz tradycję, które nie zawsze są tak kolorowe jak w przewodnikach turystycznych.

Oprócz recenzji udało nam się zorganizować nasz pierwszy konkurs. Mamy nadzieję, że następne pojawią się w niedalekiej przyszłości. Kolejnym dodatkiem była relacja Zuzy z „Wrocławskich Targów Dobrych Książek”. Na pewno nie będzie to ostatnia tego typu impreza. Jeśli szczęście dopisze, to może uda się opisać tegoroczny Pyrkon w Poznaniu… :P

Lecz przede wszystkim chciałybyśmy podziękować naszym gościom, którzy odwiedzają bloga. Bez was nic by nie ruszyło, a cały pomysł umarłby śmiercią tragiczną. A tak mamy od was małego kopa, który pobudza nas do działania. :)

Krótkie podsumowanie, ale też krótka działalność. Esejów też nie zamierzamy pisać. Co chcielibyście ujrzeć na blogu w 2014 roku? Wywiady z autorami? Może nieco inne recenzje – mang, filmów i seriali stworzonych na podstawie książek? Wasze opinie są dla nas niezmiernie ważne, więc codziennie czekamy na komentarze.

W nowym roku życzymy wam, molom książkowym, tylko jednego – jeszcze więcej książek i półek, na których można je poustawiać. I oczywiście macie się uśmiechać i rechotać każdego dnia! :D Podobno minuta śmiechu sprawia, że życie wydłuża się o 10 minut. Szczerzcie zęby jak najczęściej – więcej czasu na czytanie!


Wszystkiego dobrego życzy Nadine i Zuza