10.03.2019

#92 Recenzja : Niewolnica

#92 Recenzja : Niewolnica

Tytuł: Niewolnica
Autor: A.M. Chaudière
Wydawnictwo:  Warszawska Firma Wydawnicza
Ilość stron: 568
Ocena: 7/10

,,Choćby nie wiadomo jak potężny człowiek - schwytany w niewolę - stawał się posłuszny i nijaki. Stawał się nikim,,

Mamy rok 2052. Świat po wielkiej katastrofie, podzielony jest na strefy wpływów. Młoda, dwudziestoletnia Arina jest zniewolona od ośmiu lat. Jej rodzice zostali zabici. Pochodzi z potężnego rodu Veilleur. 

Musi zmagać się z okrucieństwem pod jej adresem. Jej pan i władca – Azarel to silny mag Aszarte, mściwy  oraz bardzo potężny.. Arina przez wiele lat stara się przetrwać upodlenie i fizyczne tortury, jakie zapewnia jej każdego dnia Azarel. Ona nie jest tylko zwykłą Niewolnicą - jest również jego nałożnicą .

 Trudno jest zniewolić maga tak potężnego jakim jest Arina. Udaje się to jedynie za pomocą trucizny, która zatrzymuje magię i nie pozwala się uwolnić - ogranicza maga i nie może on używać swoich mocy.  Przedawkowanie tej substancji może również doprowadzić do śmierci.

 Czy niewolnicę i oprawcę mogło połączyć jakieś większe uczucie? Gdy gwardziści znajdują Arinę pobitą, zostawioną bez pomocy, postanawiają jej pomóc i zabierają ją do Akademii Morza i Deszczów.

Czy w Akademii pomogą wyzwolonej? Czy uda jej się odzyskać siłę do walki? Czy Ariana postanowi zemścić się na swoim byłym panie? Jak jej losy się potoczą? 

Autorka potrafi grać nam na emocjach. Ukazała nam świat związków niebezpiecznych .

 Jest to książka o uczuciach, które nie mają prawa przetrwać. Jak i uczucia, które nie powinny się narodzić. “Niewolnica” to książka napisana przez polską autorkę, ukrywającą się pod pseudonimem A. M. Chaudiere. Jest to jej debiutancka książka o miłości, sile przyjaźni, jak również zdradzie, a także kobiecości i magii, która ukrywa się w każdym zakamarku tej powieści. Jak również jest to książka o władzy nad drugim człowiekiem i sprawdzeniu jak można nisko upaść by upodlić drugiego człowieka.

Jest to świat pełen magii, fantastyki, czarownic, wampirów. Nie mam tu podziału na dobro i zło.. Początkowo mogłoby się wydawać, że wielki pan i władca Azarel właśnie jest tą złą postacią, ale poznając go bliżej okazuje się, że jednak ma on jakieś ludzkie odruchy. Nie jest tylko potworem. Jest on ukształtowany na postać kontrowersyjną, która do ostatniej strony może wzbudzać skrajne emocje.

Książka jest dla osób, które kochają ciężką fantastykę. Którzy chcą być w świecie tej opowieści dłużej niż parę dni.  Nie da się jej przeczytać, według mnie, w niecały tydzień. W świecie NIEWOLNICY odbyłam podróż niezapomnianą. Każdego zapraszam do poznania świata magii, która jest połączona z niewolnictwem. 

Sięgnij po tę książkę, a nie pożałujesz. 
Nie spodziewałam się tak mocnego zakończenia. Autorka potrafi wzbudzić ciekawość.

 Autorce gratuluję takiego debiutu i dziękuje za książkę do recenzji. Czekam na dalsze losy bohaterów.

6.03.2019

#91 Recenzja : Z Popiołów

#91 Recenzja : Z Popiołów

Tytuł: Z popiołów
Autor: Martyna Senator
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 336
Ocena:  9/10

,,Czasami diabeł przybiera postać anioła tylko po to, 
żeby zwabić człowieka w sam środek piekła.,,

Przeszłość, która odcisnęła piętno na życiu Sary, zmienia jej losy nie do poznania. Ale czy na dobre?  Główna bohaterka, poznając Michała, daje mu jasno do zrozumienia, że między nimi nic nie może być.  Jedna prosta zasada - tylko przyjaźń. 

Ale czy na pewno będą się trzymać tej zasady?
Czy los nie przyniesie im innej niespodzianki? Ludzie popełniają błędy, ale trzeba się z nich otrząsnąć, podnieść i żyć dalej. Podnieść się z popiołu jak feniks., Czy w przypadku Michała i Sary  możemy obserwować budzącą się do życia nową miłość i nowe życie?

Ale czy Sara będzie umiała na nowo odbudować swoje życie?
 Zaufać nowo poznanemu chłopakowi?
Co mają wspólnego ze sobą? Przez co musieli przejść by na siebie wpaść? Oboje zranieni przez nieszczęśliwe miłości. Czy Michał poradził sobie z tą nową sytuacją? Sara - bohaterka, która zmaga się ze wspomnieniem przemocy, której stała się ofiarą, odcięła się od normalnego życia, od uczuć, od jakiegokolwiek zaangażowania.

Jest to powieść, która daje siłę i nadzieję na lepsze dni. Pokazuję nam, że zawsze po burzy może wyjść słońce i nie wolno nam się nigdy w życiu poddawać. Książka jest przepełniona emocjami, bardzo przyjemnie się ją czyta. Czy przeszłość można zaakceptować?  Zacząć żyć na nowo?

Książka jest polskiej literatury New Adult. Napisana bardzo przyjemnie i bardzo się cieszę, że mogłam ją przeczytać.

To jest książka dla każdego kto ma ochotę odskoczyć od rzeczywistości i poznać miłą historię o przyjaźni, która potrafi się przerodzić w miłość. Ale czy to jest możliwe? Bardzo bym chciała poznać dalsze losy bohaterów. 

Dodatkowym plusem tej książki jest bardzo przystępny styl autorki, nie jest on przesłodzony. Książkę bardzo szybko się czyta i nie można się przy niej nudzić. Polecam ją każdemu, kto ma ochotę trochę się odstresować. Według mnie to warto poznać tę pozycję.

3.03.2019

Wywiad 1/2019

Wywiad 1/2019

Dziś chciałabym Was zaprosić na wywiad z niesamowitą autorką z Wejherowa 
 i jej książkowym bohaterem. 
Marvin T Cross on jest inżynierem napraw. 

Iza Korsaj zadebiutowała na rynku 2012-wydniem tomiku opowiadań w wersji papierowej. ,,Maski normalności'' , potem napisała ,,Kostkę'' - była to pierwsza wersja Marvina, wydana w niewielkim nakładzie. Obecnie niedostepna na rynku, można ją znaleźć w kilku bibliotekach.Treść zawarta w Kostce została rozbudowana i przeredagowana - tak powstał -,,Marvin''
Więc serdecznie zapraszam do wywiadu i poznania Marvina oraz jego autorki, która jest przemiłą osobą.

Skąd wziął się pomysł na książkę o Marvinie?

Pomysł na „Marvina” narodził się dokładnie 11 grudnia 2011 roku. Wejherowo tonęło w śnieżnych zaspach, niemal odcięte od świata. Spacerowałam przez las, nad głową wisiała kopuła drzew, które uginały się pod ciężarem śniegowej pokrywy. Było spokojnie, dziwnie martwo…

Ten obraz zatrzymany w migawce umysłu: grudniowy, odarty z barw pejzaż stał się zalążkiem „Marvina”. W przebłysku ujrzałam bungalow zatopiony w zaspach, otoczony ścianą lasów, a w nim psychopatę, który zmusza ofiarę do „gry w wybory”. W tej rozgrywce stawką jest życie uczestnika. Pomysł ewoluował i klasyczny psychopata zmienił się w doktora Marvina Crossa, Inżyniera Naprawy, oddanego misji transformacji umysłów „zepsutych” ludzi i przywracaniu ich społeczeństwu już wolnych od skaz. 


2. Słówko o wierszykach w książce?

Wierszyki, tak zwane „Rymowanki Zwierzęcia”, poruszają tematykę przemocy wobec nieletnich, także seksualnej. Ułożył je bohater – nastoletni Darren, aby wznieść emocjonalny bufor między sobą a piekłem rzeczywistości, w której tkwi – dlatego rymowanki są lekkie, zabarwione czarnym humorem, przykładowo:

„Szarpie się z płaczem ludzka dzidzia mała,
Bo w łapy sprytnego Zwierzęcia się dostała!”


3. Czy twój bohater – Marvin – chciałby nam coś opowiedzieć?

Marvin: 

„Zapytano mnie, czy po Naprawie zaszywam w ciałach jakąś wiadomość. W ciałach pacjentów nie, ale umieszczam „sekretne wiadomości” w ich umysłach, dzięki którym będą mogli funkcjonować jako pełnowartościowi ludzie. 

Jednemu z chorych wyciąłem skalpelem na ciele konkretny przekaz, aby uczulić go na właściwe zachowanie w sytuacjach, w jakich przed terapią reagował źle, przez co naraził na niewyobrażalny ból wiele istnień – i siebie przy okazji. Przyznaję, metody leczenia bywają radykalne, ale cel uświęca środki”.


4. Czy pracujesz teraz nad jakąś powieścią?

Oczywiście! Jestem w trakcie pisania drugiego tomu serii o Marvinie pod tytułem „Obiekt Numer Trzy”. I już planuję kolejny – „Kod Marvina”.


5. Jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś nie napisała historii Marvina?

Tworzyłabym opowieści, tak czy inaczej, z gatunku tych mocniejszych. Pisanie to moja pasja. Pierwszą „powieść” stworzyłam w wieku 7 lat, jej głównymi bohaterami byli nastolatka Jennifer i kuc o imieniu Mustang. Opowieść liczyła 96 stron. Ostro lała się krew, ścielił się trup. Naprawdę! Zilustrowałam tę historyjkę, z upodobaniem używając czerwonej kredki.


6. Czym inspirujesz się pisząc książki?

Ludzkim umysłem, szczególnie mroczną stroną. Od zawsze pociągały mnie opowieści o zaburzonych osobowościach. Postanowiłam stworzyć własną „galerię” takich postaci i skonfrontować je ze sobą na kartach książki. Proces Napraw Umysłu, aplikowany „pacjentom” przez doktora Crossa, oparłam na modelu terapii poznawczo-behawioralnej i elementach psychoanalizy. Naturalnie oba nurty przefiltrowałam przez specyficzną percepcję świata samego Marvina – psychopaty z kompleksem Boga. 

Inspirowały mnie także filmy: „Siedem” czy cykl horrorów „Piła” oraz powieści: „American Psycho” Breta Eastona Ellisa i seria o Dexterze Jeffa Lindsay’a – choć przyznaję, przeczytałam tylko dwa tomy. Jestem fanką twórczości Johna Eversona, Jacka Ketchuma i Edwarda Lee oraz wszelkiej maści horroru ekstremalnego – co pewnie odcisnęło ślad na tekstach, które tworzę.


7.Jak wygląda twoje życie poza pisaniem?

Moje życie kręci się wokół słów. Pracuję jako copywriter i przyznam, jest to wciągające zajęcie. Zlecenia bywają niecodzienne, na przykład stworzenie mowy pogrzebowej albo tekstu piosenki z gatunku dico–polo, o zakochanej dziewczynie i oszukującym ją kochasiu, czy wyznania z okazji walentynek/rocznic/urodzin… Praca jest dla mnie przeciwwagą dla mrocznego uniwersum Marvina. W życiu trzeba zachować balans.

Oczywiście mnóstwo czytam, w zasadzie każdego wieczoru wygospodarowuję czas na lekturę oraz na research. Przykładowo, w drugim tomie Marvina jest to wojna w Wietnamie oraz eksperymenty medyczne na kobietach w obozie koncentracyjnym Ravensbruck.

8. Napisz coś od siebie i od Marvina, co zachęci czytelników do sięgnięcia po książkę.

Może wierszyk?

Poznaj świat Marvina Crossa i jego Laboratorium Naprawy.
Odkryj sekret Doktora, niezwykle mroczny i krwawy:
Cross poluje na „obiekty” psychicznie zepsute i słabe,
W swym azylu przeprowadza na ich umysłach Naprawę,
Owładnięty misją zmienienia „pacjentów” w idealnych ludzi.
Odważ się, weź tę książkę i bądź z Marvinem sam na sam,
Uważaj, bo może i dla Ciebie ma on swój naprawczy plan.

2.03.2019

#90 Recenzja : Zniewolony

#90 Recenzja : Zniewolony

Tytuł: Zniewolony
Autor: Solomon Northup
Wydawnictwo: Replika
Ocena: 10/10

Cofnijmy się do roku 1841. Do czasów niewolnictwa i przeżyć  Solomona Northupa - wolnego człowieka mającego rodzinę. Zostaje oszukany i podstępem zwabiony ofertą pracy. Zostaje zniewolony aż na 12 lat - to wydarzyło się naprawdę. Nie jest to żadna fikcja . 
Niewolnictwo widziane oczami Solomona, autora a zarazem bohatera książki, jest bardzo ciężkim okresem - zanim mógł powrócić do domu, normalnego życia i rodziny. 

W  autobiograficznej książce „Zniewolony” autor opisał swoją historię. Jest to poruszające świadectwo tego, czym było niewolnictwo w Stanach Zjednoczonych. Dwadzieścia lat przed wybuchem wojny secesyjnej wolny  człowiek, szanowany obywatel, dobry mąż a zarazem idealny ojciec dwojga dzieci zostaje zniewolony. Odebrany rodzinie podstępem i sprzedany handlarzom niewolników. Czym jest niewolnictwo? To pytanie zadaje sobie każdy z nas. 

Wykształcony niewolnik w tamtych czasach to coś nadzwyczajnego. Handlarze starali się zadbać o to by ich niewolnicy nie umieli czytać, pisać. Nie jest to lekka i łatwa lektura przez styl autora jak jest wspomniane na samym wstępie książki - są to prawdziwe wspomnienia. Niewolnictwo to ciężki i okrutny temat, ale każdy powinien go poznać. Książka jest autentyczna, przepełniona bólem i smutkiem. 

Opisy niewolniczej egzystencji są do realistyczne aż do bólu - praca na plantacjach bawełny, bardzo częste traktowanie niewolników jak zwierzynę, bicie i chłosty za niewykonywanie poleceń pana lub za`popełnienie błędów. 

Jest to książka dla ludzi o mocnych nerwach, nie każdy da radę ją przeczytać, ale bardzo zachęcam do zapoznania się z tą pozycją książkową. Nie można też przejść koło niej obojętnie. Polecam ją każdemu - i polecać będę. 
Bardzo lubię książki oparte na faktach, więc ta była u mnie numerem jeden. Gdy dowiedziałam się o niej musiałam ją od razu kupić i przeczytać. Od samego początku już wiedziałam, że się nie zawiodę - nie pomyliłam się. Kto nie przeczytał tej pozycji książkowej niech żałuje i szybko nadrobi braki, a nie będzie żałować. 

4.02.2019

#89 Recnzja : Łowca czterech żywiołów

#89 Recnzja : Łowca czterech żywiołów

Autor: Agata Adamska Wydawnictwo: “Novaeres” Ilość stron: 336 Ocena: 9/10  

Spojrzał na mnie, a ja zorientowałam się, że stoję z rozdziawioną buzią, więc szybko ją zamknęłam. - Mamy Łowcę Czterech Żywiołów! - Eee - zaczęłam elokwentnie - Czterech Żywiołów...co?
Aeryla Valnes - naszej głównej bohaterce, idącej na test magiczny wydaje się, że będzie pośmiewiskiem całej szkoły, że nie mam żadnych predyspozycji magicznych. Tak samo jak jej rodzice - ojciec nienawidzi czarodziei. Jak on zareaguje kiedy dowie się, że jego dwie córki mają zdolności magiczne? Aeryla uważa, że jest nikim. Musi słuchać ojca tyrana, który każe jej pracować w kancelarii z myślą, że ona odziedziczy po nim wszystko. Ale ona ma całkiem odmienne zdanie. Jak zareaguje dziewczyna, gdy dowie się jaki los ją czeka?

Kim naprawdę jest? Aeryla jest łowcą czterech żywiołów. Nasza bohaterka jeszcze nie wiem jakie wyzwania ją czekają. Może Wy jesteście ciekawi? Musi się nauczyć panować nad czterema żywiołami na raz. Aeryla jest niczym huragan niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze i wpada co rusz w kłopoty. Takiego talentu nie ma każdy czarodziej - to jest szczęście. Z jednej strony jest to normalny świat, gdzie dorośli pracują a dzieci chodzą do szkoły i muszą się uczyć. Tuż za ścianą szkoły są magiczne postacie i magia, która jest codziennością dla takich jak Aeryla. Dla niej jest to coś nowego coś niezwykłego, bo niecodzienie zostaje się łowcą czterech żywiołów. Jak sobie poradzi z tym nasza bohaterka?
Agata Adamska w swoją powieść wplotła również świat pół elfa, który wnosi do książki bardzo dużo humoru. Bez niego nie wyobrażam sobie tej książki. On jest spójnością tej książki.
,,Łowca czterech żywiołów'' to debiutancka książką polskiej autorki. Agata Adamska idealnie ukazała każdą cząstkę życia normalnych ludzi jak i tych magicznych i połączyła w jedną całość. Autorka opisuje życie nastolatków. New Adult powiązana z fantastyką. Jest łatwa w zrozumieniu i bardzo przyjemnie się ją czyta. Książka ma ciekawą okładkę, książka jest bardzo pozytywna dobrą dawką humoru . W takie zimowe dni jak ten polecam ją każdemu. Usiądź z kubkiem herbaty i warto zagłębić się w tę niesamowitą książkową przygodę. Polecam ją każdemu. kto ma ochotę poznać coś nowego lub zatęsknił za fantastyką tak samo jak ja. Ta książka obudziła na nowo we mnie miłość do fantastyki.
Nie mogę już się doczekać drugiego tomu. Mam nadzieję, że autorka mi zaufa po raz drugi. Za możliwość przeczytania “Łowcy Czterech Żywiołów” autorstwa Agaty Adamskiej dziękuję samej autorce.

12.01.2019

#88 Recenzja : Zanim się pojawiłeś

#88 Recenzja : Zanim się pojawiłeś


Tytuł: Zanim się pojawiłeś
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Znak Literanova
Ilość stron: 382
Ocena: 9/10
''Nikt nie chc, żeby mu opowiadać, że się boisz, że cię boli albo, że boisz się, że umrzesz''

Jest to pierwszy tom historii, która chwyta każdego czytelnika za serce.

Zanim się pojawiłeś jest to historia o dziewczynie z małego miasteczka, która zakochuje się w niepełnosprawnym mężczyźnie i za wszelką cenę próbuje przekonać go, że eutanazja to zły pomysł. 

Lou jest dwudziestokilkuletnią kobietą, która kocha buty, jest energiczna, pełna pomysłów, ma dobre poczucie humoru. Jest wielobarwną postacią i ciągle popełnia jakieś gafy, które wywołują uśmiech wśród jej bliskich. Praca w kawiarni jest spełnieniem jej marzeń. 

Dlaczego postanawia podjąć pracę w willi bogatego, niepełnosprawnego biznesmana Willa? Co ją do tego zmusiło? 
Decyzja ta wszystkich zaskoczyła. Z dnia na dzień straciła pracę, którą kochała. Czy to ją skłoniło do podjęcia takiej decyzji?

Lou spotyka na drodze Willa. On stracił pracę, ona również straciła pracę. Rozstała się ze swoim chłopakiem. On po wypadku samochodowym nie ma chęci do życia i chce je sobie odebrać. Will nie wie jeszcze, że Lou wtargnie w jego życie niczym kolorowy ptak.

On przed wypadkiem był szanowanym dyrektorem banku. Kocha motory i niestety przez nie uległ wypadkowi. Nie ma dla niego już żadnej szansy. Zostaje uratowany, ale nigdy nie wróci do pracy. Nie chce by ktoś nim się opiekował.

Will zostaje całkowicie sparaliżowany. Po wypadku wesoły  i atrakcyjny chłopak staje się zamknięty w sobie. Nic go nie interesuje, wyłącza się z całego życia. Postanawia przerwać swoją egzystencję, ale pojawienie się młodziutkiej Lou może odmieni jego życie. 

Mogłoby się wydawać, że jest to kolejna głupia książka o śmierci i żalu po bliskiej osobie. Nie jest to prawdą. Ta książka łączy ze sobą cierpienie z prawdziwą miłością. Przyjaźń z żalem po stracie. 
Bohaterowie nie są kolejnymi kukiełkami, którymi kieruje autor książki. Mają prawdziwe uczucia. Czuć magię miłości i przyjaźni. Will i Lou są blisko nas. Zachęcam do zapoznania się tą książką.

6.01.2019

#87 Recenzja : Historia złych uczynków

#87 Recenzja : Historia złych uczynków
Tytuł : Historia złych uczynków
Autor : Katarzyna Zyskowska-Ignaciak 
Wydawnictwo : Znak Literanova
Ilość stron :  496
Ocena : 8 /10


''Tak samo potępiony jest ten,
kto zabił raz, jak ten, kto zabił wiele razy.,,


Książka Historia złych uczynków to wybuchowa mieszanka połączenia świata współczesnego ze światem w czasie  II wojny i życia powojennego. Wszystko tworzy spójną całość. Jest to również połączenie trudnych, ciemnych tematów i mrocznych charakterów. Nie była to łatwa pozycja książkowa, łączy ona w sobie elementy obyczajowe, historyczne, thrillera, psychologiczne, nawet dotyka erotyka. Jest to książka dla osób o mocnych nerwach. 

Od samego początku wpadamy w trans czytelniczy - wciąga nas ona w swój mroczny świat -  niedomówień, jak również tragicznych wypadków i losów bohaterów  dwóch światów. 

Nina i Miłosz, co ich połączyło? Miłość, zauroczenie i mrok, który im towarzyszy?  Ona - ma kompleksy, pochodzi z Nowej Rudy. Wyjeżdża na studia -  tam właśnie poznaje Miłosza. Jest nim zafascynowana, ale czy on ma jakieś tajemnice przed nią?
Gdy Nina zachodzi w ciąże Miłosz znika bez śladu… Bez jakichkolwiek oznak życia, dlaczego?
Co ich naprawdę połączyło? Może przeszłość? Sami się przekonajcie...

Bronek i Felicja kim oni naprawdę są?

Felicja i Bronek, poznają się tuż przed samą wojną, ulegają wzajemnej fascynacji. Życie bohaterów potoczyłoby się zupełnie inaczej. Niestety dochodzi do wybuchu wojny i wszystko diametralnie się zmienia. On jest Żydem. Ich historia jest dramatyczna -  czas wojny jest dla nich ciężki i okrutny. Uczucie jednego z nich wywoła lawinę zła. Konsekwencje ponosić będą również późniejsze pokolenia. Czy przez jedną osobę muszą cierpieć inni? Dlaczego tak się dzieje? Jakie oni mają połączenie ze światem współczesnym? 

Charaktery naszych bohaterów są prawdziwe i ukazują ich prawdziwe uczucia. Książka ukazuje miłość, wojnę -  co idealnie udało się  połączyć. Katarzyna  Zyskowska-Ignaciak pokazała wszystko, co w tym czasie było ważne.
Czytając książkę Historia złych uczynków miałam wrażenie, że bohaterów łączy nieznana więź. Każdy ich zły uczynek miał gdzieś odzwierciedlenie. 

Historia złych uczynków jest to powieść, którą naprawdę warto znać. Katarzyna zaskakuje nas na każdym kroku, jej styl pisania jest bardzo ładny i łatwy.
Autorka stworzyła historię o źle, które przechodzi na nas i które dziedziczymy. Którego nie jest łatwo się pozbyć, bo rozrasta się w nas jak trująca roślina. Przede wszystkim jest to historia dla kobiet o kobietach. Może sami się przekonajcie i sięgniecie po tę książkę. Serdecznie polecam.
Copyright © 2016 Recenzje Nadine , Blogger