18.11.2013

#10 Recenzja: Kostka



Tytuł: Kostka
Autor: Iza Korsaj
Wydawnictwo: Novae Res
Ocena: 9/10

Od pewnego czasu zastanawiała mnie twórczość Izy Korsaj, gdyż nie czytałam jeszcze książek o takiej tematyce. Czy przekonałam się do „Kostki”? Czy w pewien sposób mnie zaskoczyła? A może młoda autorka totalnie mnie rozczarowała?

„Kostka” to, krótko mówiąc, powieść pozwalająca wgłębić się w psychikę psychopaty. Głównym bohaterem jest chirurg transplantolog, Marvin, który Naprawia zdeformowane i niekompletne ciała. Pragnie dać ludziom nowe, lepsze życie. Marvin wie, że jest kimś wielkim, stać go na dużo więcej, więc powoli przekracza cienką granicę. Pragnie naprawiać nie tylko ciała, ale też umysły swoich pacjentów. Jerry jest jego obiektem badawczym, królikiem doświadczalnym, na którym Marvin zastosuje swoje nowe metody. Przerażona ofiara zgadza się na każdy krok doktora, bojąc się wyrazić swoje zdanie. Czy Jerry przeżyje makabryczne próby? I czym jest tajemnicza kostka?

Książka jest podzielona na trzy części: „Jerry”, „Marvin” oraz „Kostka”. Pierwsza opisuje życia Jerry’ego przed Naprawą – jego przeżycia, emocje i relacje z bliskimi. Natomiast w „Marvinie” autorka ukazuję pracę doktora.  „Kostka” jest najbardziej makabryczna, gdyż zabiegi chirurga zostały szczegółowo opisane. Wszystkie części łączą się w jedną, spójną całość, a każdy rozdział jest dokładnie przedstawiony.

W książce zaskoczyły mnie wierszyki układane przez Marvina. Autorka wplotła groteskę w „Kostkę” i muszę przyznać, że udało jej się to. Z pozoru tragiczna sytuacja zaczynała przybierać charakter komiczny za sprawą wierszy. A oto przykład twórczości doktora:

„Aniołek słodki ma włosy lniane,
Za swą urodę lanie dostanie!
Aniołek kochany ma piegi jasne,
I zaraz ktoś mu w gębę trzaśnie!
Aniołek jest słaby, do jasnej cholery!
Aniołek ten ma na imię Jerry!"

Widać, że Iza Korsaj ma głowę pełną pomysłów i jestem pewna, że wszystkich jeszcze nie zrealizowała. To było moje pierwsze spotkanie z thrillerem medycznym i nie żałuję, że to właśnie „Kostka” była tą powieścią.

Mimo że książkę czyta się szybko, to nie mogę powiedzieć, że przyjemnie. Czułam dreszczyk emocji, ale też miejscami obrzydzenie. Niemniej właśnie te uczucia sprawiały, że chciała więcej, i więcej! Czytałam „Kostkę” w każdej wolnej chwili, nawet w nocy. Może to i dziwne, ale polubiłam bohaterów książki, nawet Marvina, który święty nie był. To oni sprawili, że powieść nabrała charakteru i nie była mdła.
Iza Korsaj rzeczywiście mnie zaskoczyła i to pozytywnie. „Kostkę” polecam każdemu kto interesuje się medycyną i nie boi się brutalności oraz makabryczności, którą serwuje nam na srebrnej tacy doktor Marvin.

Za możliwość przeczytania dziękuję Izie Korsaj i wydawnictwu Novae Res



8 komentarzy:

  1. Tak bardzo, bardzo, bardzo pragnę! <3 Recenzja super, nareszcie się doczekałam! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż się nie mogę doczekać swojego egzemplarza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego co słyszałam, książka naprawdę warta świeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dobrze, że niedługo będę miała swój egzemplarz! :)

    OdpowiedzUsuń

Wywiad 2/2017

Dziś mam dla Was bardzo miłą niespodziankę . Wywiad z bardzo niesamowitą i przemiłą autorką, która miałam okazję poznać osobiście z T...