20.06.2014

#50 Recenzja: Zabójczyni i władca piratów


Tytuł: Zabójczyni i władca piratów
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Ocena: 5/10

Tym razem spotykamy się z niezmordowaną Celaeną w króciutkiej nowelce pt. „Zabójczyni i władca piratów”. Cofamy się o kilkanaście miesięcy, aby poznać tajemniczą przeszłość dziewczyny i jej kompanów. Lecz czy ta swoista podróż w czasie udała się autorce i dała mi do zrozumienia, że nie powinnam jeszcze spisywać na straty jej literatury?

Groźnej i niebezpiecznej zabójczyni powierzono z pozoru nudne i zbyt łatwe zadanie. Celaena Sardothien musi dostać się na tropikalną wyspę, gdzie urzęduje Władca Piratów, i odebrać dług jej mistrza. Dla świetnie wyszkolonej dziewczyny to praktycznie bułka z masłem. Jednakże wszystko się komplikuje, kiedy okazuje się, że misja uwzględnia jeszcze drugą osobę – Sama, którego szczerze nienawidzi. Dodatkowo dług pirata nie został zaciągnięty w postaci złota czy klejnotów, a niewolników. Sardothien, choć jest bezwzględną zabójczynią, nie chce dopuścić do wykorzystywania niewinnych osób i pragnie za wszelką cenę nie dopuścić do tego występku.

Trzeba przyznać, że ta „książeczka” nie grzeszy objętością. Nie udało się nawet przekroczyć magicznej liczby stu stron. Nie można powiedzieć, aby to była wada powieści, ale też nie stwierdzam, iż to zaleta. Nie obraziłabym się, gdyby autorka nieco bardziej rozbudowała to dzieło. Niemniej „Zabójczynię i władcę piratów” czyta się zaskakująco dobrze. Akcja, choć wartka, nie goni na łeb, na szyję. Dzięki temu nie gnamy na złamanie karku, nie mając szans na zastanowienie się nad fabułą czy relacjami między bohaterami. Nie za dużo walk i pojedynków, ale też nie przesadzono z rozmyślaniami postaci, czyli w sam raz.

Niestety Celaeny nadal nie potrafię tolerować, a inni bohaterowie także nie są wybitni, jeśli chodzi o ich kreację. W „Szklanym tronie” odebrałam ją jako osobę, której wszystko się udaje i która zamienia przedmioty w złoto, ledwie je musnąwszy. W nowelce charakter dziewczyny się nie zmienił, a może wręcz pogorszył. Rozpuszczona zabójczyni ma wszystko na wyciągnięcie ręki, a do tego bez zastanowienia ratuje, kogo popadnie. Moralnie oczywiście wszystko gra, lecz dzięki temu, że Celaena (która sama postępuje wbrew prawu) zachowuje się tak, a nie inaczej, to ta książka nabiera moralizatorskiego charakteru. Tworzy się z niej opowiastka dla dzieci, która pokazuje, co można, a czego nie można robić. Żadnego głębszego sensu czy też drugiego dna. Rozczarowało mnie to, gdyż liczyłam, że pisarka choć trochę mnie zaskoczy. Przeliczyłam się.

Sarah J. Maas nie postarała się także o konkretne zakończenie. Wydaje się, że to właśnie ta część powieści powinna być najważniejsza i dopracowana w najdrobniejszym szczególe. Kończąc powieść, czułam niesamowity niedosyt, gdyż wiele moich niemych pytań pozostało bez odpowiedzi. Nie było to typowe trzymanie czytelnika w niepewności, lecz zwykłe niedociągnięcie. Podstawowe kwestie nie doczekały się rozwiązania, co było wręcz śmieszne.

„Zabójczyni i władca piratów” jest jedynie krótkim opowiadaniem, które niestety nie zaspokaja czytelnika. Mimo że nowelkę czyta się szybko i całkiem przyjemnie, to niedopracowanie i denerwujące postaci na tyle dawały się we znaki, że nie byłam w stanie w pełni się nią cieszyć. Dzieł Sarah J. Maas jeszcze nie spisuję na straty, ale niestety są na dobrej drodze odstawienia ich raz na zawsze.

Recenzja napisana na potrzeby portalu literatura.juventum.pl
Recenzja napisana przez: Zuza B (Gumiguta)

2 komentarze:

  1. Cóż, za krótka jak dla mnie, niestety. Nie zdołałbym się nawet rozpędzić, a książka już by się kończyła :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie z kolei bohaterowie bardzo przypadli do gustu :3 Celaenę uwielbiam za jej cięty język i przebojowość oraz nie zgodzę się z Tobą, że w Szklanym Tronie wszystko naszej głównej bohaterce wychodziło bo w rzeczywistości tak nie było! Przecież musiała spędzić długi okres czasu w kopalni, później walczyła o przeżycie i do wszystkiego musiała podchodzić z wielką siłą, bo zadania były trudne. Poza tym nie możemy zapomnieć, że jest sławną zabójczynią, wiec niektóre rzeczy musiały z natury jej wychodzic. ^^ Jeśli chodzi o to krótkie opowiadanie, to mi się spodobało, choć minęło zbyt szybko. Za niedługo sięgnę po sequel Szklanego Tronu i inne opowiastki - mam nadzieję, że będą jeszcze lepsze :D

    OdpowiedzUsuń

Wywiad 2/2017

Dziś mam dla Was bardzo miłą niespodziankę . Wywiad z bardzo niesamowitą i przemiłą autorką, która miałam okazję poznać osobiście z T...