6.02.2017

#72 Recenzja: Zamek z piasku

#72 Recenzja: Zamek z piasku

Tytuł: Zamek z piasku
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
Ocena: 9/10

Na samym początku chciałabym Wam pokazać jeden cytat, który dużo mówi o prawdziwej miłość i z którym się zgadzam w 100%. Myślę, że będzie to też ciekawy wstęp do recenzji:

''Dzisiaj wiem jedno. Tworzenie wzajemnych relacji, to jak budowanie zamku z piasku. Nieustannie trzeba o niego dbać, by nie runął… I by nikt nie wszedł w niego butami… Nie można na chwilę go spuścić z oczu. Związek pomiędzy dwojgiem ludzi bywa również kruchy. Dokładnie tak jak zamek z piasku. Gdy odwrócisz głowę, zaleje go morska fala. Pozostanie tylko słona morska woda, albo słone łzy.''

Jest to moja pierwsza przeczytana książka autorstwa pani Magdaleny Witkiewicz , po której ukończeniu długo nie mogłam się pozbierać. Czułam się dosłownie jak potłuczona porcelana, która nawet po sklejeniu nie oddaje pierwowzoru.. Takie książki zmieniają człowieka.Po prostu.
Słowami kluczowymi tej książki są: PROBLEMY I DECYZJE ŻYCIOWE, ZAMEK, MIŁOŚĆ I ZWIĄZEK.
Główni bohaterze to Weronika i Marek, oraz Jakub i
Dominika. Co łączy tą czwórkę ludzi i czy mają więcej podobieństw, czy różnic?


Weronika i Marek są młodym małżeństwem, które od wielu lat są ze sobą i starają się już jakiś czas o dziecko. Oboje czują się rozczarowani kolejnymi nieudanymi próbami i powoli oddalają się od siebie. Wtedy w życiu kobiety pojawia się Jakub. Początkowo ich niewinne spotkania i kolezenskie rady przeradzają się w... No właśnie, co? 

W przyjaźń damsko - męską, a może już zdradę? Tych dwoje zdaje się przemawiać jednym językiem, ale czy to wniesie więcej korzyści, czy kłopotów? 
Poza tym w międzyczasie okazuje się, że Weronika raczej nie może być matką... Czy jej obsesja na punkcie dziecka się zmniejszy?

Czy ciąża wyżej wspomnianej Dominiki zaostrzy pragnienie Weroniki o byciu matką, a może osłabi? Czy bardziej włączy się uczucie zawiści oraz zazdrości, czy może kobieta pogodzi się z losem?
Jak dalej potoczą się losy tej czwórki? 


Cała książka pisana jest w narracji pierwszoosobowej, co sprawia że łatwiej się utożsamić z bohaterem, bo mamy opisane jego przeżycia wewnętrzne. Zwłaszcza dygresje i skomplikowane relacje Weroniki z Jakubem są na plus powieści.
Czy wcześniej przytoczony cytat sugeruje, jak łatwo zepsuć małżeństwo? Jak łatwo z bycia skalą zmienić się w zamek z piasku, który niszczony jest przez kogoś trzeciego? Czy Markowi jeszcze zależy na tym związku, czy poddał się i szuka sposobu na siebie? Czy nie brak mu kobiety, która coraz bardziej się oddala, zamiast żyć obok i go wspierać? Czy symboliczny zamek, czyli ich związek zostanie nagle zniszczony przez słoną falę?


 Te wszystkie problemy bohaterów i silne emocje, jakie nimi targały, nieraz doprowadzały czytelnika do łez, ja wręcz bez chusteczek nie kontynuowałam lektury.
Ta książka idealnie pokazuje realne problemy ludzi, którzy za wcześnie uznali, że są gotowi na poważny związek, oraz dla wszystkich, którzy czują, że coś się psuje i ich bajka staje się tylko fikcją.
Książkę czyta się bardzo szybko, nie daje przerwy na odpoczęcie, bo problemy bohaterów absorbują nasze myśli. 


Dlatego polecam ją każdemu, bo jest jedną z lepszych książek o miłości, jaka ostatnio wpadła mi w ręce.
Pani Magdaleno, naprawdę dobra robota! 


1.02.2017

#71 Recenzja: Larista

#71 Recenzja: Larista


Tytuł: Larista
Autor: Melissa Darwood
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ocena: 9,5/10


''MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA
I PRZEZNACZENIE
BOSKI PLAN I DIABELSKIE KUSZENIE
ŚMIERĆ I ODRODZENIE"


Książkę poznałam dosyć dawno i upłynęło juz trochę czasu od mojej wnikliwej lektury , ale z pewnych przyczyn nie miałam czasu, by napisać jej recenzję - za co z góry wszystkich i autorkę chciałabym serdecznie przeprosić. Teraz jednak nadrabiam braki w notkach i uzupełniam luki! 🙂
Na samym początku chciałabym Wam zamieścić pewien cytat, który doskonale pokazuje, czego pragnie główna bohaterka książki i jakie ma priorytety w swoich dalszych czynach.

„Dwa serca. Jedno bicie.
Niech mnie odnajdzie miłość na całe życie”

Taką rymowankę, może nawet zaklęcie, powtarza Larista co roku w swoje urodziny. Można powiedzieć, że w naszej tradycji mówiłaby to w głowie, zdmuchując świeczki na torcie i wierząc, że to spełni jej marzenia. Póki co - z marnym skutkiem lub mozolnie gwiazdom z nieba to wychodzi.
18ste urodziny, które zawsze były progiem oddzielającym nastolatka od młodego dorosłego. 

Czy po osiągnięciu tego wieku, coś zmieni się w życiu bohaterki?
Z początku czytelnikowi się zdaje, że ta historia to bajka. 


Jednego dnia wszystkie porażki i rozczarowania Laristy zmienią się w nagrodę, o której zawsze marzyła. Miłość, która ją spotyka od razu zdaje się być tą jedyną i prawdziwą... Lecz tu zaczynają się schody.
Pojawienie się w życiu dziewczyny chłopaka imieniem Gabriel, niesie ze sobą dużo zmian. 

Sama wspomina, że ten ma "postać anielską, ale duszę diabelską". Czy znajomość z nim napewno jest dobrym pomysłem, a może lepiej się odciąć, nie znając do końca intencji tej osoby?
I kim jest Daniel oraz jaką rolę pełni w całej historii? 

Czy bardzo namiesza Lariście w głowie?
Niestety, a może stety, dwoje bohaterów łączy wkrótce "l'amore a prima vista", czyli bardzo silne uczucie, które nieraz dotyka dwoje ludzi.- których Daniela i
Lariste czy Gabriela i Lariste.

Nie do końca jest to książka z motywem paranormalnym, bardziej określiłabym ją mianem ciekawej mieszanki obyczajówki z wyrazistym wątkiem romantycznym. Całość jeat bardzo ciekawie skomponowana, wręcz czyta się ją jednym tchem. 
Również kreacja bohaterów jest godna pochwalenia, bo ich emocje zdają się być bardzo autentyczne i realnie odwzorowane, co sprawia, że nie czuć, że te postacie są tylko papierowe. 

Książkę tą napewno można polecić komuś, kto dąży do jakiś marzeń i szuka prawdziwej miłości, w imię któreych gotów będzie walczyć i poświęcić naprawdę wiele. 

Myślę, że ta pozycja jest niebanalna i przypadnie do gustu wielu osobom, zwłaszcza, że już odnosi niemały sukces. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce, czyli Melissie Darwood, którą raz jeszcze przepraszam za zwłokę i życzę dalszych sukcesów przy nowych książkach


30.01.2017

#70 Recenzja: Tylko Ciebie Chcę

#70 Recenzja: Tylko Ciebie Chcę


Tytuł: Tylko Ciebie chcę
Autor: Federico Moccia
Cykl: Trzy metry nad niebem (tom 2)
Wydawnictwo: Muza
Ocena 6/10


Na samy poczatku przytoczę Wam jeden z lepszych cytatów tej książki:


''I tak z czasem miłość młodych rośnie. Dojdzie do przykrych sytuacji – muszę już was ostrzec! – ale nie martwcie się. Pewnego dnia jeden wiersz ukoi rany, a biała róża pośród czerwonych będzie prosić o przebaczenie...''


Książka bardzo różni się od filmu, gdyż w nim wiele fragmentów jest pominiętych lub zmieszanych ze sobą. Jest to też kontynuacja, bo druga część opowieści o Stepie , Paolo , Bebi i Paulliny, do której to naszej świetnej czwórki dołącza nowa istotna bohaterka - Ginevra ( dla przyjaciół Gin).
Jak można samemu się domyśleć, autor nadal utrzymuje lekko wulgarny styl pisania , w sposób buntowniczy, a zarazem prosty ukazując perypetie młodych ludzi. 

Książka jest dobrze napisana, choć czasami, ale tylko pojedyncze fragmenty były nudne i można było je pominąć lub skrócić. 

"Tylko ciebie chcę " ma dużo wspólnego z problematyką książki , gdyż Step po 2 latach wraca z USA do Rzymu , gdzie to się wychował i jest znany. Znów wraca w stare miejsca i spotyka znajomych, którzy wciąż pamiętają jego osobę, jak i jej istotną rolę w rajdach motocyklowych. Mówiąc wręcz kolokwialnie "powrót na stare śmieci" niesie chłopakowi wiele radości i melancholii zarazem, znów odkrywając korzenie tego, kim jest.


Niestety nowo wprowadzona do historii Gin zdaje się być jakaś mało autentyczna, wręcz chwilami irytująca. Po incydencie na stacji benzynowej, gdzie próbowała okraść Stepa, chcąc nie chcąc, nawiązuje z nim i jego znajomymi relacje.
Wpierw nieco niezręcznie, ale z czasem wkupuje się do grupy i staje jej częścią.
Idzie nawet na kolacje z jego przyjaciółmi, co zamiast romantyczne, zamienia się w komiczne spotkanie.


 Co, jak co, ale poczucie humoru w tej książce znajdziecie na każdym kroku.
Mogę jeszcze dodać, że losy bohaterów są łączone w doskonały sposób , bo wciąż nie wiemy tak naprawdę, kto w kim jest zakochany, a kto z kim się tylko przyjaźni, co podsyca ciekawość czytelnika.


Ważną kwestią jest też pytanie, którą z dziewczyn wybierze Step. Czy będzie dalej adorował Babi, a może coś więcej zaiskrzy z Gin? Moje dopasowania były zmieniane już tysiąc razy przy czytaniu.
Obie dziewczyny są czasem jak ogień i woda, tak diametralnie różne. 

Nie tylko, jeśli idzie o sposób bycia, ale i poglądy czy podejście do życia. 
 Świetnie obrazują to wpisy do  pamiętnika Gin, które moim zdaniem, tylko dodały historii uroku.
Jednak młodość to tez mnóstwo błędów i porażek, czasem nieodwracalnie źle podjętych decyzji, za które nasi bohaterowie słono będą musieli zapłacić. Zmiany będą czasem nie do wytrzymania, a relacje oparte na niepewnym gruncie. 


Książkę chwilami czyta się topornie i wolno, ale wciąż z uwagą śledząc losy głównych bohaterów .
Ocena 6 jest z tego powodu, że brakowało mi szalonej miłości Babi i Stepa, ale też również czułam niedosyt przy historii Paulliny i Paola. Ich dalsza relacja nie do końca jest wyjaśniona.
Ponieważ on jest momentami wspomniany jego już  nie ma . 

Potencjalne zakończenie daje dużo do myślenia.

Książkę polecam każdemu , nawet tym nie zakochanym , bo czyta się ją przyjemnie i miło, ale podchodzić trzeba z przymrużeniem oka. Poza tym po przeczytaniu obu książek możecie sięgnąć po ekranizacje i porównać, czy też tak sobie wyobrażaliście bohaterów, co jest ciekawą alternatywą

28.01.2017

#69 Recenzja: Maski normalności

#69 Recenzja: Maski normalności



Tytuł : Maski normalności 
Autor : Iza Korsaj 
Wydawnictwo: Papierowy Motyl 
Ocena 7/10 

Opis:
Ludzie noszą maski do czasu, aż powszedni dzień nie da im porządnie w kość. Wtedy można zrobić tylko jedno: pozbyć się ciężaru i odkryć swoją wersję 2.0. Skrytego oprawcy, szaleńca, nihilisty a może do bólu przeciętnego człowieka? Bo w zasadzie nie ma ludzi normalnych, są tylko źle przebadani.
Maski normalności to tomik opowiadań, w których autorka w sposób śmiały, ale niepozbawiony subtelności obnaża to, co czai się w zakamarkach duszy i ciała. To historie pisane przez życie, ale schowane głęboko w samym środku naszego "ja".
Wybór opowiadań: Maska normalności, Obóz koncentracyjny dla zwierzaków, Dzienniki nienawiści, Życie w domyśle.  



Dzisiejsza recenzja dotyczy zbioru opowiadań autorstwa Izy Korsaj. 
Jest to zbiorowisko różnych historii , ukazujących realia i problemy codziennego życia. Nieco odmienny i napewno nie dla wszystkich styl pisania może być o tyle ciekawy, że każdy w stanie jest tam znaleźć coś dla siebie. Pani Iza jest jedną z moich ulubionych autorek, więc jej odnaleziony debiut  bardzo mnie ucieszył. 

Wpierw zastanawiałam się, czy tom opowiadań zostawi tak dobre wrażenie, jak Kostka
, ale okazuje się, że nie zawiodłam się! Znowu czuję się rozwalona na łopatki i nie wiem, jak mam się pozbierać. Postacie, kreowane przez Panią Izę zdają się nosić teatralne maski lub te rodem z Wenecji – każda, skrywająca inną prawdę o człowieku. 
Czy i dziś nie jest tak, że każdy z nas ma jakąś twarz dla publiki, a jakąś dla siebie samego? Czy i współcześnie nie jest tak, że każdy coś skrywa i udaje kogoś innego?

 Kłamstwo to jest jak trucizna, która każdego z nas wyżera powoli od środka, trawiąc organizm i wszystkie jego elementy, w tym też duszę. Na pochwałę zasługuje tu kreacja psychologicznych portretów postaci. Są one naprawdę żywe, a nie papierowe, 

. Zdają się mieć pragnienia, potrzeby, strachy i pakiet najróżniejszych emocji, przez co czytelnik zaprzyjaźnia się z nimi i zaczyna martwić o dalsze losy. Książka jest przez to intrygująca i daje dużo do myślenia. Główną refleksją, jaka pojawiła się w mojej głowie w miarę czytania kolejnych opowiadań było pytanie, dlaczego ludzie, którzy cierpią, żyją normalnie, ukrywając to przed wszystkimi. Dlaczego udają, że wszystko u nich w porządku i nie dzieje się nic złego? Dlaczego normalie chodzą do pracy, na zakupy, do parku, mimo że wszystko w nich błaga o zajęcie się problemami, a nie codziennością? Nie umiem znaleźć na to odpowiedzi. Niektóre opowiadania sprawiały, że dosłownie miałam ciarki na plecach, bo ich tematyka była tak wstrząsająca, że wręcz po przeczytaniu – chciało się zapomnieć. Ale z racji, że wszystko dotyczyło życia... takiego, jakie jest naprawdę... 

Powiem tylko, że przemoc względem bezbronnych zwierząt nie jest łatwym tematem i zostaje na długo w głowie. Wręcz nie chcę wierzyć, że wśród nas mogą chodzić sadyści, którzy dla zabawy krzywdzili zwierzęta i wręcz nie mają po tym wyrzutów sumienia. Coś okropnego, ale niestety nie da się zapomnieć, że autorka nie wzięła pomysłu na takie opowiadanie znikąd. Myślę, że zbiór opowiadań Izy Korsaj jest pełen smutnej prawdy o życiu. Można z niego wiele sie nauczyć i zacząć inaczej spoglądać na otaczającą nas rzeczywistość. 

Książka, mimo trudnych problemów, poruszanych w opowiadaniach, niesie dużo nadziei i pomocnych rad, jak m.in. pokonywać strach czy radzić sobie z codziennymi problemami. 
Może jest to taki trochę przewodnik, jak lepiej żyć, więcej czerpać radości z tego, co nas spotyka, na co dzień? Tak, czy siak, zbiór opowiadań pt. „Maski Normalności” polecam każdemu, kto chce przeczytać coś nieco innego i specyficznego od przytaczanych tu dotąd pozycji książkowych
. 
Czasem taka zmiana gustu wychodzi na lepsze i otwiera więcej horyzontów. 

Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję autorce – Izie Korsaj.




zródło zdjęcia i opisu : lubimyczytać

Styczniowy Stosik

Styczniowy Stosik
Hey. Dziś przychodzę do Was ze stosikiem, czyli tym, co każdy książkoholik lubi najbardziej. Nowe książki! Więcej książek! I to jeszcze jakie? Znacie je? Czytaliście coś z tego cudownego stosiku? Jakie są Wasze reakcję na daną książkę? Styczeń jest, jak dla mnie, bardzo dobry i łaskawy w nowości. Wszystkie książki to egzemplarze do recenzji czekające na swoją kolej.
Zacznę od góry:


1 / Kobiety na Zanzibarze - Dorota Katende

Kontynuacja bestsellerowego „Domu na Zanzibarze”.
Egzotyczny Zanzibar i nowoczesna kobieta, Europejka, która buduje dom na rajskiej wyspie i na nowo układa sobie życie. Po długich poszukiwaniach miłości, spokoju i szczęścia odnajduje… siebie, stawiając pod znakiem zapytania dotychczasowe wyobrażenia o kulturze afrykańskiej i doświadczenia wynikające z wychowania w cywilizacji Zachodu.Codzienność zanzibarskich kobiet, czarów i wierzeń staje się jej codziennością, w którą musi wpasować swoją przedsiębiorczość i prowadzony biznes – organizację wycieczek na Zanzibar i niezapomnianych ceremonii ślubnych.Bohaterka odnajduje własne miejsce w odmiennej kulturze i łączy dotychczasowe doświadczenia z nowymi smakami życia. Zaprasza nie tylko do podglądania życia miejscowych kobiet, lecz także pozwala wejść w każdy zakamarek zbudowanej z mężem chatki w buszu.

2/ Banda. Część I Ryder i Eileen – Karolina Sudoł

W moim świecie nic nie jest oczywiste –  ludzie, którzy żyją dookoła mnie, bywają potworami, a potwory… no cóż, możecie nie wierzyć, czasem są niewinne, a przy tym zupełnie bezbronne. I jesteśmy jeszcze my – świadomi istnienia Nadnaturalnych strażnicy sprawiedliwości na granicy dwóch światów. Całe moje życie to ulubiona spluwa, solidne kopniaki adrenaliny i Banda, która jest dla mnie jak rodzina. Przynajmniej tak było do czasu, kiedy tuż przed naszym nosem, w tajemniczych okolicznościach, nie zaczęli ginąć kolejni Nadnaturalni, a ja spotkałem najpiękniejszą kobietę na świecie…

3/ "Jeszcze nie zwariowałam (chyba)" Agata Strzałka

Debiut literacki Agaty Strzałki Jeszcze nie zwariowałam {chyba} to książka poruszająca niezwykle aktualny w dzisiejszych czasach problem pracy za granicą. Autorka z humorem i dużą dozą ironii opisuje przygody podstarzałej początkującej emigrantki, która wyrusza do Niemiec, by opiekować się seniorami. Bohaterka będzie musiała zmierzyć się z chorobami i dziwactwami swoich podopiecznych, barierami językowymi, miejscowymi obyczajami oraz... wszechobecnymi automatami do różnych diabelstw. Agata Strzałka to mistrzyni w tworzeniu dowcipnych dialogów, satyrycznych scenek obyczajowych oraz zabawnych i przenikliwych miniportretów przedstawiających rozmaite typy ludzkie. Na kartach książki komizm przeplata się jednak z refleksją - nad sytuacją osób zmuszonych do pracy poza granicami swojego kraju, nad narodem polskim, nad kruchością życia oraz pięknem i bogactwem świata. Jeszcze nie zwariowałam {chyba} jest lekturą nie tylko dla byłych i obecnych emigrantów, lecz także dla miłośników prozy Joanny Chmielewskiej, Helen Fielding czy Katarzyny Grocholi oraz dla wszystkich tych, którzy są ciekawi - czasem śmiesznych, a czasem przejmujących - prawdziwych ludzkich histori

4/  Ścieżki nadziei  - Richard Paul Evans

Człowiek musi iść. Do tego został stworzony.
Po śmierci ukochanej żony, utracie domu i pracy Alan wyruszył w pieszą podróż przez całą Amerykę. Sam. Z jednym plecakiem. Z mnóstwem pytań o sens życia i cierpienia. Podczas swej niezwykłej wędrówki doświadczył dobra i ciepła, otrzymał pomoc i przekonał się o sile, jaką dać może tylko przyjaźń. Spotkał ludzi, którzy na zawsze odmienili jego życie. Powoli odzyskiwał nadzieję. Ale nigdy nie wiemy, co czeka nas za zakrętem drogi. Los znów kazał Alanowi przerwać podróż i poddał go kolejnej ciężkiej próbie. Teraz jednak Alan ma coś, czego mu brakowało, zanim wyruszył – bagaż doświadczeń i mądrość zdobyte podczas wędrówki. Czy to wystarczy, aby dokończyć podróż? Czy Alan zostawi za sobą przeszłość i znajdzie siłę, by żyć na nowo? Czy odzyska szanse na miłość i zwykłe ludzkie szczęście?
"Ścieżki nadziei" zamykają bestsellerową serię "Dzienniki pisane w drodze" Richarda Paula Evansa. Autor "Kolorów tamtego lata" i "Stokrotek w śniegu" zabiera nas w podróż, która odmienia życie i pozwala odzyskać nadzieję.

5/ Kwiat Magnolii Niczyja - Anna Crevan Sznajder

„Niczyja” Anny Crevan Sznajder to niezwykle fascynująca historia, od której nie sposób się oderwać do momentu przeczytania jej ostatniej strony. To pełna namiętności i pożądania romantyczna opowieść, która pobudza zmysły i wyobraźnię czytelnika. Główną bohaterką powieści jest Crevan- autorka opowiadań i miłośniczka mangi. Dziewczyna wraz z najlepszą przyjaciółką Kate zostaje oddelegowana przez wydawnictwo do Tokio, aby tam promować swój tomik..
Hetz Monika, 

ksiazkowyswiatmoniki.blogspot.com

6/ Jak Cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński

Trzydziestoletnia Kasia ma szansę odziedziczyć ogromny spadek. Jest tylko jeden warunek - musi wysłać na tamten świat niekochanego przez siebie męża. Jak się jednak okaże, nie dość, że jest to piekielnie trudne zadanie, to i ona sama szybko zamieni się z myśliwego w ściganą zwierzynę. Rozpoczyna się komedia omyłek, w której każdy może przez przypadek stać się i ofiarą, i mordercą...
7/ Karuzela - Agnieszka Lis
Że cię nie opuszczę aż do śmierci… Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym, od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest...

8/ Róża - Agnieszka Opolska

Życie Róży jest uporządkowane i przewidywalne: praca w szkole, mieszkanie na krakowskim strzeżonym osiedlu, ukochany mąż. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko dziecka. Wszystko zmienia się w dniu, w którym odkrywa tajemnicę swojego męża Daniela...Choroba ukochanego wuja potęguje jej wewnętrzne splątanie. Podejmuje decyzję, której konsekwencje doprowadzają ją do miasta na północy Francji i pewnego domu. Jaką rolę odegra przedziwne miejsce o nazwie Maison i jej tajemniczy szef Christophe?

zródło: opisów wydawnictwo i lubieczytać
zdjęcie prywatne zakaz kopiowania bez zgody , 
wykonała Justyna z recenzjenadine

23.01.2017

#68 Recenzja: Umarli nie kłamią

#68 Recenzja: Umarli nie kłamią


Tytuł: Umarli nie kłamią
Autor: J. T. Ellison
Wydawnictwo: Harlequin
ocena: 9/10


Zacznę od tego, że jest to dobry kryminał, w którym o dziwo głównym motywem nie jest rozlew niewinnej krwi. Wiec czyta się miło, skupiając na innych elementach historii. Akcja jest tak porywającą, że nie mogłam się od niej oderwać ani na chwilę, przez co nawet zarwałam parę nocy.
Taylor Jackson, czyli detektyw wydziału zabójstw, dochodzi do siebie po ciężkim postrzale, przebywając w opuszczonym zamku, gdzie był w wizycie u swojego starego bogatego przyjaciela -londyńskiego policjanta Scotland Yardu. Myślała, że miejsce to zapewni jej spokój, pozwoli się zdystansować do pewnych spraw z przeszłości. 


Wyjazd do przyjaciela miał pomóc jej dojść do siebie, by mógł jak najszybciej wrócić do czynnej służby.Taylor męczy poczucie winy, że nie zdołała uchronić swojej przyjaciółki w ciąży przed postrzałem, przez co poroniła dziecko, o które tak się starała. Całe to zdarzenie i domysły, że gdyby dziewczyna pojawiła się na miejscu szybciej - nic by się nie stało, sprawiają że trauma odbiera jej całkowicie głos. Z ludźmi porozumiewa się pisemnie, a w myślach wciąż nie umie sobie wybaczyć tego , co się stało.


W książce jest też motyw zaginionej żony przyjaciela
W Książce jest ukazane ze główna bohaterka znajduję papiery informacje i dowody o zaginionej żonie przyjaciela... Czy naprawdę została zamordowana? Czy istnieje cień szansy, że żyje ? A może popełniła ona samobójstwo?
Wszystkiego dowiecie się, czytając ,,UMARLI NIE KŁAMIĄ ''. 

 Tytuł książki ma dużo wspólnego z jej treścią, ale trzeba dogłębnie umieć to dostrzec i znaleźć powiązania. 

Pobyt w Szkockim zamku nie przebiega tak, jak Taylor by planowała. 

Poznaje wielu specyficznych ludzi i w pewnym momencie miejsce mają prawie, że paranormalne zjawiska. Halucynacje, wizje, dziwne mary.. 
W pewnym momencie czytelnik sam ma tak namieszane w głowie, że nie umie się odnaleźć w akcji. A potem to się prostuje i wyjaśnia.
Ta książka jest przykładem nie klasycznego kryminału, ale z nutą psychologii. Daje dużo do myślenia, jak również bardzo fajnie się go czyta. Styl pisania wycisza i jest idealny na wieczory z gorącą herbatą, choć mi zdążyła wystygnąć, bo tak wciągnęła mnie lektura ..


Listopad był z tą historią bardzo przyjazny i na pewno jeszcze kiedyś do niej sięgnę. Ma w sobie tyle emocji i prawdy o tym, jak człowiek człowieka może zmanipulować, a do tego nie jest przewidywalna, co często jest wadą kryminałów. Szybko się ją czyta i długo opowieść zostaje w pamięci. 


Do końca tak naprawdę nie wie się, czy bohaterka ma problemy psychiczne czy to z jej otoczeniem jest coś nie tak. Także do rozwiązania tej zagadki zachęcam każdego indywidualnie Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję wydawnictwu 
Harlequin

18.01.2017

#67 Recenzja: Dom Kalifa. Rok w Casablance.

#67 Recenzja: Dom Kalifa. Rok w Casablance.


Tytuł : Dom Kalifa. Rok w Casablance.
 Autor : Tahir Shah 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie 


 Dzisiejsza pozycja książkowa jest sympatyczną i ciepłą opowieścią o rodzinie Tahirowi Shah. Główny bohater marzy o podróżowaniu i zamieszkaniu w sercu Marocco, w samej Casablance. Uważa, że to właśnie tam jest jego miejsce na ziemi. Tahirowi te marzenie wydaje się na tyle realne, że postanawia bez namysłu kupić dom na uboczu w swoim wyśnionym mieście, po czym ściąga tam z Anglii swoją całą rodzinę, by wraz z nim zamieszkali w Domu Kalifa. 

 I to w tym momencie zaczyna się wielka podróż po Marocco, czyli kraju wiecznie żywych kolorów, egzotycznego smaku i dżinów, spełniających marzenia lub psujących nasze wielkie plany. Najciekawsze relacje zdają się być między szefem, a jego pracownikami tzn. dozorcami, których dostaje w spadku od byłej właścicielki główny bohater. Ich relacje doprowadzały mnie nieraz do śmiechu, a zaraz potem do płaczu. Każde niepowodzenie chłopaka, który nigdy nie miał sługów pod sobą i nagle ma władzę są rozbrajające. 

Poza tym dzieje się też wiele innych zwariowanych sytuacji, np. gdy idzie coś nie tak z remontem, winę ponoszą złe duchy (dżiny), które nie chcą zaakceptować nowych mieszkańców i za wszelką cenę chcą ich przepędzić, mimo że ci próbują jadłem kupić ich sympatię, by zażegnać spór. Zostaje nawet przedstawiony proces egzorcyzmów, by pozbyć się niechcianych dżinów, tyle że polega on.. Na paleniu haszyszu i wielu innych dziwactw . Śmiechu więc co nie miara! 
 Dodatkowym smaczkiem książki jest doskonale oddana kultura Marocco, dzięki której można się dowiedzieć nieco więcej o ich obyczajach i codziennym życiu. 

Autor świetnie to opisuje, jakby się tam było z nim i wszystko czuło, widziało, próbowało. Każdy rozdział ma też unikalny cytat marokański, który pozwala nam zapoznać się z tamtejszymi mądrościami. Poza tym samo miejsce akcji.. Znane na cały świat zabytki, specyficzne style architektoniczne, orientalna kuchnia, malowniczy, taki inny od nam znanych krajobrazów. Kraj zlokalizowany między morzem, pustynią, a oceanem kusi nie tylko swoją odmiennością, ale i mnóstwem tajemnic, które autor przed nami odkrywa. 

Książka jest pełna uśmiechu, łez i dawki dobrego humoru, który w smutne dni potrafi poprawić nastrój z beznadziejnego na maxa bardzo dobry. Myślę, że ta pozycja jest idealna dla każdego, nie tylko dla tych, którzy chcą poznać kulturę Marocca. Polecam ją też tym, którym po prostu marzy się podróżowanie po świecie lub niezapomniana przygoda. Ciesze się, że miałam okazję czytać tak dobrą książkę!
Copyright © 2016 Recenzje Nadine , Blogger